• rozwiń
    • WIG20 2182.75 -1.11%
    • WIG30 2478.57 -1.23%
    • WIG 57769.16 -1.16%
    • sWIG80 11596.53 -0.11%
    • mWIG40 3738.39 -1.87%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 15:31

Dostosuj

Pół miliona złotych nagród i premii dla prezesa NBP

Marcin Horała i Małgorzata Kidawa-Błońska o nagrodach dla prezesa NBP Odtwórz: Marcin Horała i Małgorzata Kidawa-Błońska o nagrodach dla prezesa NBP
Marcin Horała i Małgorzata Kidawa-Błońska o nagrodach dla prezesa NBP "Źródło: tvn24"

Ponad pół miliona złotych - to łączna kwota premii i nagród, które w ubiegłym roku otrzymał prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński. Tak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli, która przeprowadziła kontrolę w banku centralnym.

Kontrolą NIK objęty został 2018 rok oraz wcześniejsze działania, które miały wpływ na przygotowanie, uchwalenie i realizację założeń polityki pieniężnej w ubiegłym roku, a także skutki działań występujące po 2018 roku.

Kontrolerzy przyjrzeli się także wynagrodzeniom pracowników banku centralnego.

Nagrody i premie

Jak podano, NBP wydał na wynagrodzenia w ubiegłym roku 544 miliony złotych, czyli o 57 milionów złotych (11,7 procent) więcej niż w 2017 roku. Łączny limit kosztów wynagrodzeń wraz z narzutami nie został przekroczony.

Z raportu NIK wynika, że łączna kwota wypłaconych premii wyniosła 83 miliony złotych, natomiast nagród z funduszu pozostającego w dyspozycji Prezesa NBP 9,1 miliona złotych, a nagród z funduszu pozostającego w dyspozycji dyrektorów departamentów i jednostek organizacyjnych - 8,2 miliona złotych.

Na liście osób, które otrzymały premie i nagrody znalazł się między innymi prezes Narodowego Banku Polskiego. "W 2018 roku Prezes NBP otrzymał 202 705 złotych premii i 304 200 złotych nagród" - czytamy we wnioskach pokontrolnych. Łącznie daje to kwotę 506 905 złotych. Jak dodano, wysokość premii i nagród dla Prezesa i wiceprezesów NBP reguluje uchwała z 2004 roku.

Prezes Adam Glapiński w 2018 roku zarobił łącznie prawie 710 tysięcy złotych brutto (ponad 59 tysięcy złotych miesięcznie). W tej kwocie uwzględniono: "wynagrodzenie zasadnicze/chorobowe/zasiłki, premie, nagrody, nagrody jubileuszowe, dodatkowe wynagrodzenie roczne". Z informacji opublikowanych wcześniej przez bank centralny wynika, że łączne zarobki prezesa NBP były najwyższe w 2015 roku gdy prezesem był Marek Belka. Wynosiły wówczas 800 tysięcy złotych rocznie - to prawie 67 tysięcy złotych miesięcznie.

"To jest bardzo przykre"

Na temat nagród dla prezesa Adama Glapińskiego mówił w środę w rozmowie z TVN24 Marcin Horała z Prawa i Sprawiedliwości. - Trudno mi mówić o szoku, bo są one mniej więcej tej kategorii, co były zawsze. Ciężko mi tu ingerować w tenże niezależny organ (NBP - red.) - powiedział poseł.

- Ciężko mi się na ten temat wypowiadać - dodał. - Nie specjalizuję się w kwestiach związanych z NBP i jest to niezależna instytucja - najlepiej pytać o to rzecznika, czy prezesa NBP - stwierdził Horała.

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki pytany, czy ta kwota robi na nim wrażenie odparł: "Piękna suma". Dodał jednocześnie, że w porównaniu z prezesami banków w innych bankach są to "skromne" zarobki.

Tymczasem zdaniem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej z PO-KO, "to jest bardzo przykre". - Narodowy Bank Polski to była chluba naszego kraju, byliśmy z tego dumni, byliśmy dumni z poszczególnych prezesów, a przyszła osoba, która traktuje to jak prywatny folwark. Te ogromne premie - tak naprawdę niczym nieuzasadnione - są obrazą dla społeczeństwa - stwierdziła.

- Są ludzie, którzy mają prawo do niebotycznych wynagrodzeń, a są tacy, którzy muszą się temu przyglądać i nie mają prawa protestować. Wielki skandal i to jest zaprzeczenie słów prezesa Kaczyńskiego, bo okazuje się, że Prawo i Sprawiedliwość do polityki idzie tylko i wyłącznie dla pieniędzy - oceniła Kidawa-Błońska.

Posłowie PSL Jacek Tomczak i Paweł Bejda zapowiedzieli z kolei, że na sierpniowym posiedzeniu Sejmu Stronnictwo złoży projekt ustawy regulujący przyznawanie sobie nagród i premii przez prezesów kluczowych instytucji takich jak NBP, czy innych spółek strategicznych.

Zdaniem Tomczaka doszło do "niezwykłego skandalu ujawnionego przez NIK". - Jeden z czołowych polityków PiS, prezes NBP, w 2018 roku przyznał sam sobie ponad pół miliona złotych nagród i premii. Jest to sytuacja bez precedensu, niezwykle skandaliczna - oświadczył poseł.

- W sytuacji, kiedy brakuje pieniędzy na różne programy społeczne, brakuje pieniędzy dla osób niepełnosprawnych, w aptekach brakuje leków, ujawniane są takie fakty, które bulwersują całą opinię publiczną - podkreślił.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (5)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
jano_22
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
ŁKS Widzew
też strzelam, że te pieniądze mu się po prostu należały
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane