• rozwiń
    • WIG20 2188.20 +0.70%
    • WIG30 2521.46 +0.73%
    • WIG 56753.79 +0.71%
    • sWIG80 11547.10 +0.62%
    • mWIG40 3939.78 +0.74%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Opozycja krytycznie o 500 plus. "Pieniądze wzięte na kredyt"

Leszczyna: 500 plus nie podniesie wskaźników dzietności Odtwórz: Leszczyna: 500 plus nie podniesie wskaźników dzietności
Leszczyna: 500 plus nie podniesie wskaźników dzietności "Źródło: TVN24 BiS"

Rodzina 500 plus to flagowy program rządu, którym chwali się zarówno resort rodziny, pracy i polityki społecznej, jak i ministerstwo rozwoju. Tymczasem w ocenie posłanki PO i byłej wiceminister finansów Izabeli Leszczyny rząd rozdaje pieniądze na kredyt, a symboliczne 500 złotych miesięcznie nie podniesie wskaźnika urodzeń. Zdaniem Jakuba Kuleszy z Kukiz'15, wbrew słowom wicepremiera Mateusza Morawieckiego, trudno jest też oszacować wpływ 500 plus na kwestię emigracji z Polski.

Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbieta Rafalska oceniła w środę, że cele postawione programowi 500 plus zostały zrealizowane. - Program poprawił znacząco jakość życia polskich rodzin, ograniczył ubóstwo - w tym znacząco rodzin z dwójką, trójką, czwórką i więcej dzieci, ale przede wszystkim rodzin z dziećmi - powiedziała Rafalska.

Szefowa resortu zwróciła uwagę, że nakłady na politykę rodzinną w 2017 r. wzrosły do 3,11 proc. PKB. Dla porównania - kontynuowała - w 2011 r. było to 1,3 proc. PKB. Podkreśliła, że z programu obecnie korzysta niemal 4 mln dzieci z 2 mln 620 tys. rodzin.

Jednak przedstawiciele opozycji uważają, że pieniądze, które są rozdawane rodzinom w ramach 500 plus to "pieniądze wzięte na kredyt"- Dosyć prosto jest pożyczyć pieniądze, wypuścić obligacje i rozdać je ludziom - mówiła w środę w TVN24 BiS Izabela Leszczyna, posłanka Platformy Obywatelskiej. - Krótkoterminowo to nawet pobudziło wzrost gospodarczy, bo struktura PKB jest taka, że to konsumpcja napędza wzrost gospodarczy - dodawała.

- Ale państwo, rząd nie może myśleć krótkoterminowo, do przyszłych wyborów czy nawet na dwie kadencje - oceniała Leszczyna.

500 plus nie zatrzyma

Członkowie rządu podkreślają jednak, że pieniądze służą słusznemu celowi. Wicepremier Mateusz Morawiecki ocenił w środę, że gdyby nie rządowy program 500 plus, z kraju wyjechałoby milion osób.

Na konferencji podsumowującej dwa lata rządów PiS, zwrócił uwagę, że rząd mógł zaniechać programów społecznych, "ale czy wtedy nie wyjechałoby następne milion ludzi, ja myślę, że by wyjechało".

- Taka jest rzeczywistość, że po to my rozwijamy gospodarkę, żeby tutaj zatrzymać jak najwięcej ludzi - zaznaczył Morawiecki.

Do słów wicepremiera Morawieckiego odniosła się Leszczyna: - Ludzie wyjeżdżają z Polski. Naprawdę 500 plus nie zatrzymało młodych ludzi w Polsce. To jest nieprawda - dodała.

Zdaniem Jakuba Kuleszy z Kukiz'15 to, to ile osób wyemigrowałoby za granicę, gdyby nie comiesięczne dopłaty na dziecko, "to wróżenie z fusów".

Faktem jest jednak, że około 6 proc. Polaków mieszka za granicą. Z ostatnich szacunków Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2016 roku już ponad 2,5 miliona Polaków przebywało na emigracji. Wciąż emigrację zarobkową planuje 14 procent Polaków - wynika z badań opublikowanych przez Work Service w lipcu.

Demografia

Zdaniem członków rządu świadczenia prorodzinne wpływają pozytywnie na strukturę demograficzną kraju. Jak mówiła w środę Rafalska program 500 plus poprawił wskaźniki dzietności. - Czekamy do końca roku, jesteśmy przekonani, że te symboliczne 400 tys. urodzeń w ciągu roku jest ciągle do osiągnięcia, jest ciągle możliwe - powiedziała.

Te słowa szefowej resortu skrytykował Kulesza z Kukiz'15: - To nie jest program prodemograficzny - mówił w środę. - Wprost wynika to z uzasadnienia projektu. W skutkach regulacji jest opisane, że współczynnik dzietności wzrośnie z 1,37 do 1,4, czyli tyle co nic.

Tymczasem w ocenie posła Kukiz'15, "żebyśmy mieli zastępowalność pokoleń i żeby uratować obecny system emerytalny, trzeba doprowadzić do sytuacji, w której mamy współczynnik dzietności na poziomie 2,1"- mówił.

- Ten program tego nie załatwi - dodała Leszczyna.

Jednak dane dotyczące urodzeń przemawiają minimalnie na korzyść programu. Od stycznia do lipca urodziło się 235,1 tys. dzieci, zgodnie z wrześniową publikacją Głównego Urzędu Statystycznego. To 18,2 tys. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane