• rozwiń

Żywność miała nie drożeć? Zdrożeją owoce i mięso

Rząd przyjął wieloletni plan finansowy. Zgodnie z niego założeniami dwie stawki VAT będą wyższe, a jedna niższa. - Skutek tej podwyżki dla polskiej rodziny to kilkanaście groszy dziennie - tłumaczył premier Donald Tusk. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom rządu, że zrobi wszystko żeby ceny żywności nie wzrosły, dziś wiadomo - zapłacimy więcej m.in. za mięso i owoce.

Do tej pory obowiązywały następujące stawki VAT: 3 procent (żywność nieprzetworzona), 7 procent (m.in. żywność niskoprzetworzona, czasopisma, leki, odzież) i 22 procent (większość produktów i usług). Od przyszłego roku to się zmieni.

- Doszliśmy do rozstrzygnięcia, że podwyższenia VAT o jeden procent nie będzie dotyczyło większości produktów żywnościowych, w tym tych wszystkich podstawowych - mówił po posiedzeniu Rady Ministrów premier Donald Tusk. Przypomniał, że "elementarne produkty żywnościowe" takie jak chleb, mąka, czy nabiał będą w niższej, pięcioprocentowej stawce. - Natomiast część produktów nieprzetworzonych, które nie wpływają bezpośrednio na koszty utrzymania polskiej rodziny, będzie w stawce ośmioprocentowej - dodał premier.

Tak więc stawki VAT w Polsce będą wynosić odpowiednio: 5, 8 i 23 procent.

- Zgodnie więc z tym, co wyliczyli eksperci, realny wzrost kosztów utrzymania nie będzie szczególnie dotkliwy - dodał Tusk zaznaczając, że wyniesie on przeciętnie kilkanaście groszy dziennie.

Co zdrożeje

Co oznaczają podwyżki VAT? Stawka podstawowa, dotychczas 22 procent, wzrośnie do 23 procent. Stawka na żywność nieprzetworzoną (np. warzywa i owoce, mięso, ryby, mąka i kasze) wzrośnie z 3 proc. do 5 proc. Stawka na żywność nisko przetworzoną (pieczywo, oleje jadalne, makarony i kluski, napoje owocowe) spadnie z 7 proc. do 5 proc.

W całej masie towarów ze stawki 7-procentowej VAT wzrośnie do ośmiu procent. W tej grupie znajdą się na przykład leki, budownictwo, niektóre media, a także odzież i obuwie dziecięce.

W praktyce więc podatek, a zatem i ceny niektórych produktów wzrosną, a niektórych spadną. O ile jednak wiadomo dość dokładnie co podrożeje, to nie wiadomo dokładnie co stanie się tańsze.

30 lipca premier zapewniał, że decydując o podwyżce stawek VAT, rząd będzie starał się "oszczędzić przynajmniej niektóre produkty żywnościowe od podwyżki VAT".
- Razem z ministrem Rostowskim szukamy wariantu, który spowoduje, że żywność nie powinna podrożeć - powiedział Tusk. Dziś już wiadomo, że na pewno podrożeją owoce i mięso.

"Przepraszam"

Premier na konferencji przeprosił też Polaków za to, że musiał podjąć taką decyzję. - To jest ciężar, ale jeśli chcemy utrzymać rozwój polskiej gospodarki, bo to będzie możliwe dzięki temu manewrowi - argumentował premier.

Zapewnił też, że w środę w Sejmie będzie długo i dokładnie tłumaczył, dlaczego rząd zdecydował się na takie posunięcie i na czym ono dokładnie będzie polegać.

Podkreślił też dobrą współpracę z posłami Lewicy i PSL (przed posiedzeniem rządu Tusk spotkał się z przedstawicielami klubów parlamentarnych). Zaznaczył, że w spotkaniu nie uczestniczyli posłowie PiS.

W czarnym scenariuszu - kolejne podwyżki VAT

Tusk powiedział również, że w "czarnym scenariuszu" - w przypadku przekroczenia progów ostrożnościowych - VAT mógłby wzrosnąć po raz kolejny w 2012 lub 2013 r.

- Zakładamy, że w czarnym scenariuszu, ale uczciwie powiem, że ja wykluczam ten czarny scenariusz, właśnie dlatego, że zakładamy również inne rozstrzygnięcia w planie finansowym - zaznaczył premier.

- Ale gdyby z jakichś powodów, na przykład zawału na świecie czy też w Europie, który by wpłynął na sytuację Polski, miałoby dojść do przekroczenia planów ostrożnościowych w 2012 czy 2013 roku, to zakładamy możliwość kolejnego wzrostu VAT-u jako jeden z awaryjnych sposobów dyscyplinowania finansów - tłumaczył szef rządu.

Tusk dodał, że jest to swego rodzaju "bezpiecznik" czy "formowanie rodzimej linii kredytowej", by pokazać światu, że "nie ma żadnego ryzyka dla tych, którzy chcą inwestować w nasze papiery dłużne czy dla tych, którzy oceniają pozycję Polski czy reputację w świecie finansów".

Podkreślił, że jest przekonany, że rząd z tego mechanizmu nie będzie musiał korzystać.

Rząd przyjął wieloletni plan finansowy

W wieloletnim planie finansowym, który przyjął rząd znalazły się oprócz podwyżki, także inne postulaty.

W planie zapisano, że maksymalny dopuszczalny deficyt budżetowy w przyszłym roku wyniesie 45 mld zł, w 2012 roku - 40 mld zł, zaś w 2013 roku - 30 mld zł. Projekt wskazuje także, że w perspektywie dług publiczny nie przekroczy 55 proc. PKB, natomiast zejście z deficytem sektora finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB nastąpi dopiero w 2013 roku, a nie - jak wcześniej zakładano - w 2012 roku.

Wciąż są niejasności

Według wicepremiera Waldemara Pawlaka rząd przyjął kompromisowe rozwiązanie, w którym pozostanie preferencyjna stawka na podstawowe produkty żywnościowe.
- W sumie żywność będzie opodatkowana tą podstawową preferencyjną stawką. Dzięki temu nie będą wzrastały wydatki na żywność, na te podstawowe artykuły żywnościowe  - powiedział Pawlak. Przypomniał, że stawkę na nieprzetworzoną żywność i tak trzeba byłoby podnieść od nowego roku zgodnie z unijną dyrektywą, bo Bruksela nie dała nam zgody na jej dalsze stosowanie. Pytany o stawkę VAT na książki Pawlak odesłał do resortu finansów.
- To proszę już pytać ministra Rostowskiego, ponieważ tu są pewne niejasności, w którym przedziale zostanie to zaklasyfikowane - odparł.

mkg/fac, sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane