• rozwiń
    • WIG20 2102.23 +1.85%
    • WIG30 2406.14 +1.71%
    • WIG 56035.15 +1.46%
    • sWIG80 11616.48 +0.39%
    • mWIG40 3778.54 +0.59%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Złoty idzie na dno

Złoty idzie na dno
Foto: sxc.hu Foto: Złotówka coraz słabsza

Złoty słabnie z dnia na dzień. Szwajcarski frank jest już wobec naszej waluty najsilniejszy od ponad czterech lat. Klimat inwestycyjny pogarsza się na całym świecie, w obliczu pogłębiającej się recesji, a to szczególnie uderza w waluty krajów zaliczanych do rynków wschodzących.

W czwartek po południu za dolara trzeba było zapłacić prawie 3,22 zł, najwięcej od dwóch i pół roku. Kurs euro wynosił 4,21 zł, ale w ciągu dnia sięgał już 4,24 zł, czyli najwięcej od maja 2005 roku. Frank szwajcarski był najdroższy od września 2005 roku z kursem ponad 2,88 zł. O 16.00 frank kosztował prawie 2,86 zł.

Marcin R. Kiepas z X-Trade Brokers prognozuje, że jeśli nie nastąpi wyraźna zmiana klimatu inwestycyjnego na świecie, to liczące się bariery znajdują się dopiero na poziomie 3,4424 zł dla dolara (to szczyt z 11 listopada 2005 roku), 4,29 zł dla euro (szczyt z 28 kwietnia 2005 roku) i 3 zł dla szwajcarskiego franka (psychologiczny opór). I wszystko wskazuje na to, że w tym kierunku kurs będzie zmierzał.

- Po korekcie z początku roku wśród światowych inwestorów powrócił problem zwiększonej niechęci do ryzyka. Dlatego kapitał ucieka z rynków naszego regionu i wybiera bezpieczniejsze aktywa amerykańskie - tłumaczy Grzegorz Maliszewski, ekonomista Millenium Banku.

Na niekorzyść złotego działa też sytuacja na giełdach. - Ostatnie dane z USA potwierdzają, że kryzys zawitał tam pełną gębą. To przekłada się na spadki na parkietach. Tymczasem ostatnio bardzo wyraźnie widać korelacje między zachowaniem złotego i giełd: im gorsza panuje na nich sytuacja, tym gorzej z naszą walutą. Niestety końca tej trudnej dla złotego sytuacji nie widać - przyznaje w rozmowie z "Pulsem Biznesu" Marek Rogalski, główny analityk FIT DM.

Będzie lepiej, ale...

Jeżeli wierzyć ekspertom, raty kredytów walutowych będą w kolejnych miesiącach rosły, bo złoty nie oprze się spadkom.

Ale wzrost rat kredytów walutowych to nie jedyna negatywna konsekwencja słabego złotego. - To, że przez kilka miesięcy wzrosną raty, nie jest najgorsze. Większy problem dotyczy wycen mieszkań. Zakupione na kredyt we frankach np. pół roku temu mieszkania będą bowiem - w przeliczeniu na franki - znacznie droższe niż w momencie zawierania umowy kredytowej. A to może skłonić banki do żądania od pożyczkobiorców dodatkowych zabezpieczeń kredytów - uważa Marek Rogalski.

bgr/sk ram

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane