• rozwiń
    • WIG20 2159.91 +1.74%
    • WIG30 2443.18 +1.81%
    • WIG 56895.37 +1.54%
    • sWIG80 11446.40 +0.22%
    • mWIG40 3629.46 +1.17%

Ostatnia aktualizacja: 2019-10-11 17:15

Dostosuj

"Zdrowie wasze w kieszenie nasze". Wino, piwo, cydr. Co i ile będziemy pić tego lata?

Jak wygląda sprzedaż alkoholu na świecie? Odtwórz: Jak wygląda sprzedaż alkoholu na świecie?
Foto: Materiały prasowe | Video: TVN24 BiS Foto: Lato to tradycyjnie czas najlepszej sprzedaży piwa | Video: Jak wygląda sprzedaż alkoholu na świecie?

Co najmniej siedem miliardów złotych zarobią w tym roku polskie browary na sprzedaży piwa. Co ciekawe o sukcesie decydują właśnie miesiące letnie, zgodnie z powiedzeniem "jeśli wygrasz sezon to wygrasz rok”. Piwowarom nie będzie jednak łatwo, bo wyzwane rzucili im producenci cydru, który ma szansę stać się hitem tego lata.

Wyniki sprzedaży piwa potwierdzają, że Polska jest błędnie postrzegana jako kraj mocnych alkoholi. Jak podliczył w 2012 rok GUS (dane z poprzedniego roku poznamy dopiero pod koniec sierpnia.), statystyczny Polak wypija rocznie 3 litry czystej wódki, 5,9 litry win i miodów pitnych oraz 99,2 litry piw. W tym ostatnim przypadku to o ponad 30 l więcej niż jeszcze w 2000 r.

Pierwszy łyk, czyli ile (wy)pijemy

W okresie letnim to jednak właściciele browarów będą liczyć zyski, podczas gdy branża spirytusowa musi poczekać do zimy, gdy kupujemy najwięcej wódki i innych mocnych alkoholi.

- W ubiegłym roku polskie browary wyprodukowały w sumie 37,7 mln hektolitrów piwa. Na okres od czerwca do końca września przypada blisko 15 mln hektolitrów piwa, co oznacza, że latem branża sprzedaje około 40 proc. swojej rocznej produkcji. Wydatki konsumentów na piwo w tym okresie wyniosły ponad siedem miliardów złotych - wylicza Paweł Kwiatkowski, rzecznik prasowy Kompanii Piwowarskiej. - Wszystkie browary w sezonie letnim pracują pełną mocą, na trzy zmiany, by wykorzystać te „5 minut”, które mają - dodaje. - Sezonowość sprzedaży piwa oraz znaczenie tego okresu dla wyniku firmy doskonale określa powiedzenie „jeśli wygrasz sezon to wygrasz rok” - przyznaje Beata Ptaszyńska-Jedynak z Carlsberg Polska.

Sezonowość sprzedaży piwa oraz znaczenie tego okresu dla wyniku firmy doskonale określa powiedzenie „jeśli wygrasz sezon to wygrasz rok”

Beata Ptaszyńska-Jedynak z Carlsberg Polska.

To jednak, ile ostatecznie wypijemy w dużej mierze będzie zależało od pogody. - Wypoczynek na świeżym powietrzu, imprezy plenerowe, wyższa temperatura, urlopy, dni wolne od pracy czy zwykła chęć zaspokojenia pragnienia i orzeźwienia zwiększają zapotrzebowanie na chmielowy napój - przyznaje w rozmowie z tvn24bis.pl rzecznik prasowy Grupy Żywiec Sebastian Tolwiński. I dodaje, że sezon piwny trwa od początku maja do września lub nawet października, właśnie w zależności od przychylności aury i brak opadów.

- W branży piwnej powszechne jest powiedzenie, że „słońce to najlepszy sprzedawcą piwa”. Z doświadczeń naszej firmy wynika, że wzrost lub spadek średniej temperatury miesięcznej tylko o 1 stop. C oznacza ok. 8 -10 mln puszek więcej lub mniej piwa sprzedanego na polskim rynku - ujawnia.

Tegoroczne lato prawdopodobnie będzie jeszcze lepsze od ubiegłorocznego. Z powodu piłki. Mundial stanowi tradycyjnie okazję do wspólnego oglądania meczów przy kufelku zimnego napoju z browarów. Jak prognozuje Kopania Piwowarska, piłkarski festiwal podciągnie wyniki na tyle, że wzrost sprzedaży browarów w skali całego roku sięgnie ok. 2 proc.

Drugi łyk z przyjaciółmi

Nie bez znaczenia jest także towarzystwo. Z kim i gdzie więc najchętniej piją Polacy? Jak sprawdził TNS Polska, dokładnie połowa obywateli wybiera towarzystwo znajomych, natomiast 30 proc. woli wypić lampkę wina czy drinka tylko ze swoją partnerką lub partnerem. Niewiele mniej (28 proc.) spożywa alkohol z innymi członkami rodziny. Samotne picie wybiera jedna piąta Polaków. Najczęściej pijemy u znajomych i rodziny. Niemal co czwarty Polak (24 proc.) chętnie spędza czas na wszelkiego rodzaju spotkaniach: "imieninach cioci" czy tzw. biforkach, czyli domówkach przed wyjściem na dyskotekę. Bardzo chętnie pijemy poza domem, choć w Polsce wciąż spożywanie alkoholu w miejscach publicznych jest zakazane: w parkach, nad jeziorami i na plażach. Stosunkowo mało Polaków wybiera wyjście do pubu (8 proc.), restauracji (5 proc.), czy na wspomnianą wcześniej dyskotekę (4 proc.). Najczęściej barierą są finanse.

Trzeci łyk, czyli kto walczy o twoje podniebienie

Do boju o nasze podniebienia staną tradycyjnie trzy największe koncerny piwne:  SAB Miller/Kompania Piwowarska ze swoimi markami m.in. Tyskie, Lech i Żubr (posiada ok. 36 proc. rynku), Heineken/Grupa Żywiec SA z Żywcem, Warką, Tatrą i Heinekenem (kontroluje ok. 35 proc. rynku) oraz Carlsberg Polska który Okocimem, Harnasiem i Karmi będzie chciał zwiększyć udziały w rynku z obecnych 14 proc. Te trzy koncerny zagarnęły w sumie 85 procent rynku, reszta należy do lokalnych marek, które jednak z dnia na dzień stają cię coraz popularniejsze.

Czym się chłodzimy? Czas na czwarty łyk

Słońce to najlepszy sprzedawcą piwa. Z doświadczeń naszej firmy wynika, że wzrost lub spadek średniej temperatury miesięcznej tylko o 1 stop. Co oznacza ok. 8 -10 mln puszek więcej lub mniej piwa sprzedanego na polskim rynku

Sebastian Tolwiński, rzecznik prasowy Grupy Żywiec

Największa grupa konsumentów wybiera piwo jasne. Jednak coraz częściej sięgamy po piwa smakowe, które w 2013 roku odnotowały wzrost ilościowy na poziomie 70 proc.

- Coraz popularniejsze stają się też napoje shandy - mają mało alkoholu, ale dają fajny efekt orzeźwienia, do tego np. smaczek lemoniady…  to się świetnie sprzedaje - przyznaje Kwiatkowski z Kompanii Piwowarskiej.

W podobnym tonie wypowiada się także Tolwiński z Grupy Żywiec. - Szczególnie dobrze sprzedaje się właśnie radler, lekki mix jasnego piwa i naturalnej lemoniady, co świetnie gasi pragnienie w gorące dni - mówi. Potwierdzają to wyniki sprzedaży. - Udział piw smakowych w sezonie sięga 7-8 proc. W najbliższych latach może przekroczyć 10, a nawet 15 proc latem - szacuje Beata Ptaszyńska-Jedynak, rzeczniczka Carlsberg Polska.

W tym segmencie liderem jest jednak Grupa Żywiec ze swoim radlerem, który zagarnął ponad 50 proc. udziałów. Jego sprzedaż w 2013 r. przewyższyła sprzedaż wszystkich innych marek. A wychodząc na przeciw oczekiwaniom konsumentów, w tym roku browary kuszą radlerami w wersji całkowicie bezalkoholowej.

Piątym łykiem zasmakuj cydru

Ale prawdziwym hitem tego lata może okazać się cydr. To sfermentowany sok z jabłek zawierający od 2 do 7 proc. alkoholu. Choć nadal pozostanie niszą w porównaniu z wielkimi, tradycyjnymi segmentami konsumpcji jakimi są piwo i wódka, to jednak ma szansę na stałe trafić do letniego menu Polaków.

- Ostatnie lato przyniosło już pewne oznaki tworzącej się mody na cydr, który był i jest dla naszego rynku nadal nową kategorią. Zakładamy, że już w tym roku cydr stanie się hitem lata oraz liderem w naszej sprzedaży letniej – przyznaje w rozmowie z tvn24bis.pl Robert Ogór, prezes zarządu firmy AMBRA S.A. sprzedającej m.in. napój z jabłek.

W ubiegłym roku, w okresie od 1 kwietnia do 30 września AMBRA sprzedała w sumie 9,24 mln litrów napojów alkoholowych za 7,6 mln zł, co stanowi ok. 35 proc. zysku netto całego roku finansowego. W tym roku firma celuje w 10 mln litrów sprzedanych napojów w lato. Na razie jednak cydr nie przebił się do świadomości większości restauratorów czy pubów. - Największa sprzedaż realizujemy poprzez sklepy spożywcze, te zorganizowane w sieci handlowe jak również tradycyjne, niezależne - potwierdza Ogór w wywiadzie dla tvn24bis.pl.

Szósty łyk dla gospodarki

Jak wyliczył E&Y na zlecenie stowarzyszenia The Brewers of Europe, co roku z tytułu podatków (akcyza, VAT, CIT) do państwowej kasy branża browarnicza wpłaca ok. 10,5 mld zł. W skali Unii Europejskiej to już 53 mld euro (ok. 218 mld zł). Polscy piwowarzy w jednym są zgodni: największe korzyści finansowe odnieśli jednak nie oni, ale Skarb Państwa, ponieważ w cenie piwa zawartych było ok. 2,8 mld zł podatków. VAT i akcyza stanowią ok. 40 proc. ceny piwa. W naszym kraju zatrudnienie przy produkcji piwa znajduje co najmniej 150 tys. osób, podczas gdy w skali Europy - niemal dwa miliony.

Siódmy łyk… a może zostać łowcą piw?

Próbować wszystkich marek, czy nie próbować – oto jest pytanie! Wbrew pozorom prędzej czy później będzie musiał się z nim zmierzyć każdy miłośnik piwa. Większość wybiera jednak tą drugą opcję, bo perspektywa spróbowania wszystkich 56 gatunków piwa, m.in. pilznera, lagera, stouta, weizena czy wcześniej wspomnianego radlera, kilkudziesięciu tysięcy marek jest po prostu ponad ich siły. Poza tym, tylko w przypadku Polski trzeba by było objechać ponad 130 browarów. Ale są osoby, tzw. beer hunters, które mottem swojego życia uczynili zasmakowanie wszystkich piw świata. Z kolei tzw. cervesrio to ekspert piwny, który poza smakowaniem piwa zajmuje się zgłębianiem tajników jego warzenia i historii.

I pamiętajmy: alkohol jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodził. Zaszkodził tylko brak umiaru. Na zdrowie!

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane