• rozwiń
    • WIG20 2103.15 -0.23%
    • WIG30 2407.85 -0.09%
    • WIG 55820.62 -0.53%
    • sWIG80 11564.08 -0.24%
    • mWIG40 3748.99 -0.19%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 16:27

Dostosuj

Zarobki nam wzrosły, ale pracuje nas mniej

Zarobki nam wzrosły, ale pracuje nas mniej
Foto: TVN CNBC BIZNES Foto: Kazimierz Sedlak: aspiracje płacowe wciąż duże

Przeciętne wynagrodzenie w polskich przedsiębiorstwach w sierpniu wzrosło o równe 3 procent w porównaniu z tym samym miesiącem sprzed roku - podał Główny Urząd Statystyczny. W tym samym czasie pracujących w przedsiębiorstwach ubyło o 2,2 procent.

Według danych GUS, przeciętne sierpniowe wynagrodzenie w przedsiębiorstwach wyniosło 3268,69 złotych, jeśli liczyć razem z wypłatami z zysku. Bez nich - o 3 złote mniej. Wzrost w skali roku w obu przypadkach wyniósł równe 3 procent.

W lipcu był to wzrost o 3,1 proc., a średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło wtedy prawie 3362 zł.

Sierpniowy wzrost wynagrodzeń okazał się sporo mniejszy, niż oczekiwali analitycy. Ekonomiści ankietowani przez Agencję Reutera spodziewali się, że będzie to o 3,6 procent.

Wynagrodzenia okazały się też niższe niż w lipcu 2009 roku - o 2,1 proc.

Co do zatrudnienia w firmach - ekonomiści spodziewali się, że sierpniu spadnie ono w ujęciu rocznym o 2,6 proc. (wobec 2,2 proc. spadku w lipcu). Tymczasem i ten wskaźnik podany przez GUS okazał się korzystniejszy: spadek zatrudnienia wyniósł 2,2 proc. Pracujących w polskich przedsiębiorstwach statystycy doliczyli się 5,27 miliona osób.

Ekonomiści przewidują jednak systematyczne pogarszanie się sytuacji na rynku pracy, choć ich zdaniem coraz mniej firm będzie redukować zatrudnienie. Zwracają też uwagę, że inflacja w sierpniu wyniosła 3,7 procent. Zestawienie tych dwóch wskaźników oznacza, że za przeciętne wynagrodzenie realnie można kupić mniej.

Zdaniem Kazimierza Sedlaka, prezesa firmy doradztwa kadrowego Sedlak & Sedlak, kryzys nie zmniejszył aspiracji płacowych pracowników. - Gospodarka troszkę siadła, przychody firm są mniejsze i nie ma za dużych środków na wynagrodzenia. Natomiast aspiracje pracowników są bardzo duże - stwierdza ekspert.

Główna ekonomistka Banku BPH Maja Goettig uważa, że realny spadek zarobków źle rokuje dla konsumpcji, a w konsekwencji także tempa wzrostu gospodarczego.

//sk/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane