• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

Zapasy paliw w normie. Chyba, że firmy oszukują URE

Zapasy paliw w normie. Chyba, że firmy oszukują URE
Foto: TVN24 Foto: "Metoda" na kontrolę

Jak Urząd Regulacji Energetyki szacuje poziom paliw w zakładach, które są do tego zobowiązane? - Wysyła do nich ankiety, których prawdziwości jednak nie weryfikuje, więc kary nakłada tylko na tych, którzy się przyznają - wynika z z najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli. Izba po swojej kontroli oszacowała jednak, że "zapasy paliw utrzymywane są w Polsce na właściwym poziomie".

Utrzymywanie odpowiednich zapasów paliw (węgla kamiennego, brunatnego oraz oleju opałowego) to zobowiązanie firm energetycznych (np. elektrociepłowni) wynikające z ustawy. Ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego i ciągłości dostaw energii elektrycznej i cieplnej co, jak podkreśla NIK, jest jednym z podstawowych zadań państwa.

Mogą wpisać, co chcą

Urząd powoływał się (...) na oszczędności budżetowe i brak wykwalifikowanych pracowników. Jednak z ustaleń NIK wynika, że Prezes URE mógł upoważnić do prowadzenia kontroli również pracowników oddziałów terenowych, co nie wiązałoby się z dodatkowymi kosztami

raport NIK

Izba sprawdziła, jak Urząd Regulacji Energetyki sprawdza wywiązywanie się firm z tego zadania. Okazało się, że URE wysyła do przedsiębiorstw ankiety. Nie przeprowadza jednak kontroli na miejscu. - Urząd powoływał się przy tym na oszczędności budżetowe i brak wykwalifikowanych pracowników. Jednak z ustaleń NIK wynika, że Prezes URE mógł upoważnić do prowadzenia kontroli również pracowników oddziałów terenowych, co nie wiązałoby się z dodatkowymi kosztami - napisano w raporcie Izby.

- Ewentualne kary za brak odpowiedniego zapasu groziły tylko tym przedsiębiorstwom, które same dobrowolnie się do tego przyznały - dodano. W sumie w okresie objętym kontrolą URE zbadał 700 podmiotów wytwarzających energię elektryczną lub cieplną, a kary nałożył na 13 przedsiębiorców.

Izba zwraca uwagę, że "nawet najlepsza analiza danych ankietowych nie musi prowadzić do uzyskania pełnego obrazu stanu faktycznego". W jej opinii, potwierdza to np. kontrola w Energa Elektrownie Ostrołęka SA. - Jak ustalono, spółka przekazywała do URE jedynie wstępne dane o stanie zapasów węgla. W 2009 roku skala rozbieżności z danymi ostatecznymi sięgnęła ok. 10 proc. W lipcu dane zostały zawyżone o ok. 11 tys. ton, z kolei w listopadzie zaniżone ok. 12 tys. ton - czytamy w komunikacie.

Izba uspokaja jednak, że rzeczywista wysokość zapasów w większości sprawdzonych przez nią przedsiębiorstw spełniała ustalone normy, a nawet je przekraczała.

Uszczelnić system kontroli

NIK podkreśla też w swoim raporcie, że "pozytywnie ocenia prowadzone przez Ministra Gospodarki działania dotyczące zmian prawa w zakresie utrzymywania zapasów paliw przez przedsiębiorstwa energetyczne (m.in. doprecyzowano zasady uwalniania rezerw paliwowych oraz zakres kar pieniężnych z tym związanych)". - Poważne zastrzeżenia budzi natomiast brak reakcji Ministra wobec nierzetelnych działań Prezesa URE, związanych z przyjętym przez niego systemem sprawdzania zapasów paliw w elektrowniach i elektrociepłowniach - napisano.

Izba dodaje, że jej opinii celowe jest, "aby Minister Gospodarki objął nadzorem wdrożenie przez Prezesa URE skutecznego systemu kontroli rezerw paliwowych".

mkg/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane