• rozwiń
    • WIG20 2103.68 -0.21%
    • WIG30 2406.12 -0.16%
    • WIG 56047.39 -0.13%
    • sWIG80 11585.53 -0.05%
    • mWIG40 3753.25 -0.07%

Ostatnia aktualizacja: 2019-08-23 17:15

Dostosuj

Zakręcony kurek? Siądzie gospodarka

Jak zareagowałaby polska gospodarka, gdyby ogłoszono dziesiąty stopień zasilania? - zastanawia się Money.pl. - Każdego dnia Orlen przynosiłby straty przekraczające 5 mln zł. Zakłady Azotowe w Puławach - 2,5 mln zł. Zakręcenie kurka z gazem potężnie uderzyłoby także w inne gałęzie gospodarki.

Portal Money.pl przeanalizował konsekwencje, jakie niesie przykręcenie gazowego kurka. W razie wstrzymania dostaw gazu do Polski, zapasy wystarczą nam prawdopodobnie na około 30 dni jednak przy założeniu, że mrozy nie przekroczą kilku stopni - czytamy.

- Przy kilkustopniowym mrozie w Polsce zużywa się dziennie między 45-50 mln metrów sześciennych gazu. A zapełnienie magazynów wynosi ok. 80 procent, zapasów powinno nam wystarczyć na okres ok. miesiąca - wyliczył dla Money.pl analityk rynku paliw Andrzej Szczęśniak.

Warto jednak pamiętać, że zapasów nie można wyczerpać do końca. Im bardziej puste są magazyny, tym trudniej pozyskuje się z nich surowiec - dodaje Szczęśniak.

Ofiarą przemysł chemiczny

Najwięksi odbiorcy gazu już szykują się na czarny scenariusz i straty - podaje Money.pl.

Najwięcej stracić mogą PKN Orlen i Zakłady Azotowe w Puławach. Puławskie Azoty są największym jednostkowym odbiorcą gazu w Polsce. Przy pełnej produkcji zużywają około 900 mln metrów sześciennych rocznie - to stanowi około 6 procent krajowego zapotrzebowania.

To właśnie przemysł chemiczny najbardziej ucierpi w przypadku przedłużającej się gazowej wojny. Powód? Gaz stosowany jest w ciągach technologicznych jako surowiec i paliwo.

"To cena za zerwanie rozmów"

Jak tłumaczy profesor Teresa Znamierowska z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, cała gospodarka odczuje ewentualny brak gazu:

- Firmy nie będą miały wyjścia i zaczną ograniczać produkcję. Skutek może być taki, że spadnie popyt, bo ludzie nie będą chcieli wydawać pieniędzy, przedsiębiorstwa będą ograniczać podaż, a potem zatrudnienie - tłumaczy Znamierowska.

Zdaniem prof. Znamierowskiej, w obecnej chwili nie sposób przewidzieć scenariusza gazowego konfliktu.

- Nie można być też do końca pewnym, co zrobi Rosja. Nie mamy żadnych gwarancji, że Moskwa nie postanowi przerwać dostaw również przez Białoruś - zastanawia się profesor Znamierowska. - Płacimy teraz cenę za zerwania rozmów w sprawie dostaw gazu ze Skandynawii - uważa Znamierowska.

eq/el

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane