• rozwiń
    • WIG20 2306.67 -0.64%
    • WIG30 2645.43 -0.77%
    • WIG 59975.08 -0.66%
    • sWIG80 11878.34 -0.22%
    • mWIG40 4036.80 -0.86%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Za dwa lata grozi nam pułapka zadłużenia?

Za dwa lata grozi nam pułapka zadłużenia?
Foto: PAP Foto: Jacek Rostowski: Prezydent jest współodpowiedzialny za walkę z kryzysem

- Dochodzimy do kresu możliwości oszczędzania bez zmiany ustaw - stwierdza w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" minister finansów Jacek Rostowski. Dlatego razem z rządem minister liczy teraz na współpracę prezydenta, m.in. w sprawie wydobycia zysku z NBP. A jeśli jednak Lech Kaczyński nie zgodzi się na pomysły rządu? - Jeśli boi się brać na siebie odpowiedzialność, to niech zrezygnuje z urzędu - ucina minister.

Jak przekonuje minister, "prezydent z prawem weta jest de facto trzecią izbą parlamentu", dlatego jest konstytucyjnie współodpowiedzialny za walkę rządu z kryzysem. - Nie może zachowywać się jak szef opozycyjnej partii - podkreślił Rostowski. Dodał, że obecnie rząd próbuje przekonać Lecha Kaczyńskiego do "sensownych działań".

Natomiast w rozmowie z dziennikiem "Fakt" minister finansów postawił prezydentowi ultimatum: - Jeśli Lech Kaczyński boi się brać na siebie odpowiedzialność, wynikającą z ustawy zasadniczej, to niech zrezygnuje z urzędu.

Kluczem do sukcesu - prezydenckie TAK

Perspektywa prezydenckiego weta - tłumaczył Rostowski - sprawia, że rząd ma małe pole manewru. Chce "podejmować zasadnicze reformy", ale one zawsze niosą dla kogoś negatywne skutki - i wtedy prezydent może nie zgodzić się na te propozycje.

Dlatego premier spotkał się ostatnio z prezydentem, by porozmawiać o możliwych zmianach ustawowych w 2010 r. Jak ujawnił Rostowski, najważniejsze osoby w państwie dyskutowały m.in. o zysku z NBP i ustawie modernizacyjnej o obronie narodowej, która zmniejszyłaby wydatki na armię podczas kryzysu.

Czarny scenariusz za dwa lata?

Jeśli jednak prezydent będzie odrzucał kolejne pomysły PO na walkę z kryzysem, minister Rostowski przyznaje, że grozi nam pułapka zadłużenia. Pytany o czarny scenariusz, w którym deficyt budżetowy jest dwa razy wyższy, dług publiczny katastrofalnie rośnie, a cięcia obejmują emerytury, zasiłki i płace budżetówki - minister mówi, że w 2010 r. tak nie będzie, ale za dwa lata jest to możliwe.

Dodaje jednak, że wierzy, iż Lech Kaczyński "nie będzie działał na szkodę Polski". Według Rostowskiego, stosując prawo weta, prezydent powinien sam zaproponować jakieś rozwiązanie, bo - zgodnie z konstytucją - głowa państwa dysponuje inicjatywą ustawodawczą.

"Żarty się skończyły"

- Żarty się skończyły - zapowiedział minister finansów. Podkreślił, że deficytu nie można powielać w nieskończoność. - Od współodpowiedzialności za przyszłość prezydent nie ucieknie. Dlatego chcemy wiedzieć, jakie są zamiary prezydenta, bo jego doradcy mówią, że wszystkie nasze ustawy będą wetowane.

mon/sk/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane