• rozwiń
    • WIG20 2200.95 +0.54%
    • WIG30 2501.93 +0.53%
    • WIG 58144.64 +0.45%
    • sWIG80 11589.85 +0.23%
    • mWIG40 3798.73 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-09-13 17:15

Dostosuj

Wyszli na tory po 200 zł

Wyszli na tory po 200 zł
Foto: TVN24 Foto: W akcie desperacji kolejarze wyszli na tory

Krótko po godzinie 10 odblokowane zostały tory na stacji w Białymstoku. Od wczesnego rana ruch pociągów w stronę Warszawy blokowali kolejarze, domagający się podwyżek płac. - Protest jest w akcie desperacji - tłumaczy szef związków zawodowych dyżurnych ruchu PKP Grzegorz Janczyło.

W proteście uczestniczyło kilkadziesiąt osób. W wyniku protestu opóźnionych jest 15 pociągów, m.in. do Szestokai na Litwie i do Warszawy.

Kilkudziesięciu związkowców z różnych organizacji - m.in. "Solidarności" - zatrzymało ruch w kierunku stolicy. Blokada torów to efekt protestów, w których kolejarze domagają się podwyżek wynagrodzeń.

"Śmieszne pieniądze"

- Protest jest w akcie desperacji, ponieważ od dwóch lat nie mieliśmy podwyżek wynagrodzeń - podkreślił Grzegorz Janczyło, szef związków zawodowych dyżurnych ruchu.

- Zarabiamy bardzo śmieszne, niskie kwoty. Nasze wynagrodzenia oscylują w kwotach 1100 - 1200 zł w wynagrodzeniu zasadniczym, a pracownicy z długoletnim stażem pracy na rękę dostają najwyżej 1500 zł. To są śmieszne kwoty. Ludzie, który odpowiadają za bezpieczeństwo ruchu, pociągów, podróżnych, zarabiają śmiesznie mało - mówił oburzony Janczyło.

Szef związkowców zapewnia jednocześnie, że wcale o dużo nie proszą. - Domagamy się niewiele: zaledwie 200 zł wzrostu w wynagrodzeniu zasadniczym - zapewnił.

Dla siebie mają...

Grzegorz Borkowski z Komisji Zakładowej Solidarność narzeka z kolei, że pieniądze w zarządzie Polskich Linii Kolejowych są "rozdawane" niesprawiedliwe. - Zarząd nas nie słucha, nie bierze pod uwagę tego, że naprawdę bardzo mało zarabiamy, a jednocześnie podwyższa wynagrodzenia pracownikom pracującym w centrali spółki - stwierdził.

- Są to wynagrodzenia rzędu 5,2 średniej krajowej. Mnoży się specjalnie stanowiska dla pewnych osób... Tam pieniądze widocznie się znajdują, natomiast nikt nie patrzy, że tu ludzie czasami nie mają co włożyć do garnka - zaznaczył związkowiec.

Dodał przy tym, że protest to ostateczność. - Próbowaliśmy się dogadać z zarządem, rozmowy trwają. Od 1 stycznia zarząd podchodzi do naszych postulatów po macoszemu - stwierdził.

Kolejarze z Podlasia walczą również o miejsca pracy. W ich województwie w ramach restrukturyzacji w Przewozach Regionalnych z grupy ponad 400 pracowników ma być zwolnionych około 70 osób.

Okolice zdarzenia w Zumi.pl

ktu/sk/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane