• rozwiń
    • WIG20 2192.71 -1.13%
    • WIG30 2492.68 -1.09%
    • WIG 57980.44 -0.93%
    • sWIG80 11578.67 -0.15%
    • mWIG40 3796.67 -0.63%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Wracają, bo tęsknią i kalkulują

Wracają, bo tęsknią i kalkulują
Foto: TVN24 Foto: 2004EMIGRACJA.avi

Rosnące ceny, słabnący funt i likwidacja najniższego progu podatkowego w Wielkiej Brytanii - to najczęściej wymieniane powodu powrotów emigrantów zarobkowych do kraju. Są ważne, ale często większe znaczenie niż ekonomiczna kalkulacja ma tęsknota za krajem. O emigracji i powrotach rozmawiali uczestnicy niedzielnego programu publiczna.tv.

Jak pisze dziennik "Polska", kwiecień zostanie zapamiętany jako wyjątkowo ponury miesiąc dla pół miliona Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii. Rząd Gordona Browna zlikwidował najniższy, 10-procentowy próg podatku dochodowego, który płaciło 5,5 mln mieszkańców Wielkiej Brytanii. Ten, w którym lądowała zdecydowana większość Polaków na Wyspach, pracujących na ogół w słabo opłacanych zawodach. Teraz muszą płacić dwa razy większy, 20-procentowy podatek.

Straty, które poniosą najubożsi w wyniku likwidacji najniższego progu podatkowego będą bardzo dotkliwe. Według obliczeń komisji skarbu Izby Gmin, osoby bezdzietne zarabiające 1,5 tys. funtów miesięcznie stracą 232 funty rocznie - informuje "Polska".

Polakowi pod górkę
Dla Polaków tak drastyczne zwiększenie podatków to kolejny argument za tym, żeby przemyśleć powrót do kraju. W ciągu ostatniego roku funt brytyjski stracił na wartości aż 1/4, a pensje w Wielkiej Brytanii nie idą w górę z powodu bardzo niskiej inflacji.

Wyjeżdżając w 2004 roku, Polacy zarabiający 1 tys. funtów mogli je zamienić na 7 tys. zł, dziś nie mają nawet 5 tys. zł.

Ponadto wielkie i małe banki brytyjskie padły ofiarą światowego kryzysu na rynku kredytowym i przestały udzielać wielkich, nisko oprocentowanych pożyczek. Okazało się, że polscy emigranci zostali na lodzie – nie dość, że stać ich na coraz mniej, to jeszcze nie mogą wziąć korzystnego kredytu na zakup mieszkania.

Nic dziwnego, że nasi emigranci coraz częściej myślą o powrocie do Polski, gdzie wynagrodzenia rosną w tempie ponad 10 proc. w skali roku, a złotówka umacnia się niemal z miesiąca na miesiąc.

Z niedawnych badań Interaktywnego Instytutu Badań Rynkowych wynika, że w tym roku powrót do kraju planuje dwa razy więcej Polaków przebywających w Wielkiej Brytanii i Irlandii niż w roku ubiegłym. Aż 12 proc. zadeklarowało chęć powrotu, podczas gdy w 2007 r. było ich jedynie 6 proc.

Nie tylko pieniądze
Ale nie tylko czynnik ekonomiczny ma dla Polaków coraz większe znaczenie. O emocjonalnych aspektach emigracji rozmawiali uczestnicy niedzielnego programu TVN24 Publiczna.tv. - Wciąż z mężem myślimy żeby za jakiś czas wrócić. To jest cały czas nieokreślona data. Tak naprawdę myślę, że dopiero jak w naszym życiu pojawią się dzieci będziemy musieli już podjąć taką decyzję na 100 proc. - mówił jeden z widzów. - Popracuję tu jeszcze ok. pół roku i wracam do kraju - przyznał pan Darek z Hiszpanii.

- Motywy powrotów są bardzo złożone. One oscylują między tymi racjonalnymi i emocjonalnymi. Wśród tych racjonalnych są kwoty i wyliczenia. Wśród tych emocjonalnych tęsknota za ojczyzną. Myśl o wychowaniu dzieci, o starszym pokoleniu, o rodzicach - tłumaczył ekspert.

Jednak nie wszyscy Polacy chcą wracać. - Rząd nie robi nic by nas zachęcić - mówił w programie rozgoryczony pan Andrzej z Londynu. I dodaje: - Chce by moje dzieci miały zagwarantowane, że po powrocie do kraju będą miały zagwarantowane zatrudnienie. Dopiero wtedy mogę wrócić.

bgr/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane