• rozwiń
    • WIG20 2229.92 -0.18%
    • WIG30 2531.47 0.00%
    • WIG 58851.05 +0.17%
    • sWIG80 11605.03 +0.29%
    • mWIG40 3797.96 +1.36%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Wojna o naszą ziemię i KGHM? Konkurenci skarżą się do Brukseli, bo "w Polsce jak w Rosji"

Wojna o naszą ziemię i KGHM? Konkurenci skarżą się do Brukseli, bo "w Polsce jak w Rosji"
Foto: KGHM Foto: KGHM jest drugim co wielkości producentem miedzi w Europie

Dwie firmy: kanadyjska Miedzi Cooper i brytyjska Darley Energy chcą złożyć skargę do Komisji Europejskiej na polski rząd. Władze koncernów twierdzą, że Ministerstwo Środowiska niesłusznie odrzuciło ich wnioski o koncesję na poszukiwanie i wydobycie miedzi i potasu.

Działalność obu firm w Polsce oparta jest na zagranicznym kapitale. Koncerny zajmujące się poszukiwaniem i wydobyciem cennych minerałów uważają, że resort środowiska niesłusznie przyznał koncesję spółce KGHM, w której Skarb Państwa ma udziały przekraczające 31 proc.

Jak w Rosji?

Według Reutersa, Ministerstwo Środowiska, które rozdziela koncesje, zaprzecza, aby KGHM było traktowane preferencyjnie. Resort tłumaczy również, że w przypadku wniosku o koncesję (dotyczącej złóż w okolicy Pucka) firmy Darley Energy wybrał ofertę KGHM, bo propozycja tej spółki była najlepsza pod względem szerokiego wachlarza prac.

Na rękę KGHM?

Brytyjska firma twierdzi jednak, że zgodnie z polskim prawem to Darley Energy powinna otrzymać koncesję i to już w maju 2013 roku, czyli zanim pozostałych konkurentów dopuszczono do postępowania koncesyjnego. KGHM złożył wniosek dopiero w drugiej połowie 2013 roku. Zdaniem spółki postępowanie zostało opóźnione, aby KGHM mógł złożyć wniosek, a następnie wygrać przetarg.

Darley Energy złożyło odwołanie od tej decyzji i poleciło prawnikom przygotowanie skargi, która trafi do Komisji Europejskiej. Resort ma czas do 12 grudnia na odpowiedz, a KGHM nie komentuje sprawy.

Kanadyjczycy

Natomiast kanadyjskiej firmie Miedzi Cooper nie podobało się to, że Ministerstwo Środowiska cofnęło w lipcu 2014 roku koncesję na poszukiwanie złóż w woj. lubuskim, a następnie przyznało ją KGHM.

Warto jednak przypomnieć, że początkowo resort argumentował, że oferta kanadyjskiej firmy była korzystniejsza, bo zapewnia większą liczbę odwiertów i krótszy okres badań. Cooper oferował 15 odwiertów w pięć lat. W tym samym czasie KGHM proponował osiem odwiertów, a po wstępnych wynikach kolejne 31, ale już w okresie 9 lat.

Ówczesny premier Donald Tusk zażądał wyjaśnienia powodów, dla których resort środowiska wybrał akurat spółkę Miedzi Cooper. W sprawę zaangażowała się nawet ABW. Wtedy Kanadyjczycy ogłosili, że mają dość i zapowiedzieli, że wycofują się z poszukiwań miedzi w Polsce.

- Jedynym miejscem, w którym miałem negatywne doświadczenia była Rosja. Nigdy tam nie wrócimy, a teraz obawiam się, że zaczynam odczuwać to samo w Polsce - mówi Ross Beaty, główny udziałowca Miedzi Cooper.

Wszyscy równi

Rzecznik resortu środowiska Paweł Mikusek tłumaczył Reutersowi, że KGHM często rywalizuje z innymi firmami o rządowe przetargi, ale nigdy nie jest traktowany ulgowo. - Kiedy udzielamy koncesji wszystkie podmioty traktujemy jednakowo - zapewnia Mikusek.

KGHM jest drugim co wielkości producentem miedzi w Europie. 31,8 proc. akcji spółki należy do Skarbu Państwa.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane