• rozwiń
    • WIG20 2339.58 +0.97%
    • WIG30 2692.46 +0.95%
    • WIG 60332.97 +0.80%
    • sWIG80 11656.18 0.00%
    • mWIG40 4086.14 +0.28%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 09:57

Dostosuj

Wkrótce zgaśnie pierwsza żarówka

Wkrótce zgaśnie pierwsza żarówka
Foto: TVN24 Foto: Grożą nam kolejne Blackouty?

Największe problemy z dostawami prądu pojawią się po 2012 roku. Ale kłopoty z energią w czasie upałów i srogich zim odczujemy już wcześniej - pisze "Rzeczpospolita".

O energetycznych problemach mówili wczoraj na konferencji PKPP Lewiatan szefowie największych zagranicznych firm energetycznych obecnych na polskim rynku. Jak podkreśla "Rzeczpospolita", kłopoty jakie nas czekają spowodowane są opóźnieniami w budowie nowych bloków w elektrowniach, które powinny zastępować stare – stopniowo zamykane. Tymczasem warunki realizacji inwestycji energetycznych rozbijają się o problemy biurokratyczne – brak planów zagospodarowania przestrzennego czy kłopotliwe procedury związane z przygotowaniem analiz oddziaływania na środowisko.

Państwowe holdingi w najbliższych latach zakończą budowę tylko dwóch bloków – w Bełchatowie i Łagiszy – w sumie o mocy 1,3 tys. megawatów. Nawet jeśli nowe elektrownie wybudują zagraniczne koncerny – RWE (800 MW), Vattenfall (480 MW), Electrabel (800 MW), to i tak będą problemy z zaopatrzeniem. To dlatego, że – jak przyznał Paweł Smoleń szef Vattenfall Heat Poland – zapotrzebowanie stale rośnie, a dostępne moce w elektrowniach maleją. Z danych wynika, że polskie elektrownie mają w sumie 34 tys. megawatów mocy, ale w praktyce jest ona o 6,4 tys. MW niższa. Ale poziom rezerw zmienia się. Jeśli gwałtownie wzrasta w kraju zużycie i elektrownie mają ograniczone moce, spadające okresowo nawet do 3 proc.

Kłopoty już w wakacje?
Problemy mogą być już tego lata - zaznacza "Rzeczpospolita". Grzegorz Górski z Electrabel Polska, do której należy połaniecka elektrownia, uważa, że wystarczą trzy tygodnie wysokiej temperatury i susza, a będziemy mieć kłopoty z dostawami energii. Problemy z produkcją dotkną elektrownie Kozienice, Dolna Odra, Ostrołęka i PAK. Te ostatnie używają do schładzania bloków wody z naturalnych zbiorników, w których szybko się ona nagrzewa. Tak było właśnie latem 2006 r., gdy pierwszy raz od lat w Polsce wystąpił kryzys energetyczny.

Prezes PSE Operator Stefania Kasprzyk zapewnia wprawdzie, że sytuacja sprzed dwóch lat nie powinna się powtórzyć. Jednak gdy na początku czerwca było kilka bardzo ciepłych dni, to – jak przyznaje – z elektrowni napłynęły pierwsze sygnały, że mogą mieć problemy z chłodzeniem bloków. – Oczywiście nie można przewidzieć ani wykluczyć awarii technicznej w którejś z elektrowni, ale gdyby do niej doszło, to mamy jeszcze specjalne umowy na awaryjny import energii oraz jej zakupy z elektrociepłowni – mówi „Rzeczpospolitej”. Ostatnio PSE Operator, który odpowiada za sprawne działanie całego systemu energetycznego w kraju, zmodernizował niektóre z kluczowych linii. Zwiększono moc m.in. na odcinku Kozienice – Mory istotnym dla zasilania aglomeracji warszawskiej.

bgr ram

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane