• rozwiń
    • WIG20 2203.31 -0.40%
    • WIG30 2492.96 -0.28%
    • WIG 57850.71 -0.23%
    • sWIG80 11415.60 -0.33%
    • mWIG40 3665.08 +0.44%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 14:22

Dostosuj

Temat: Wielka Brytania

Wielki biznes pisze do eurosceptyków: Argumenty ekonomiczne są decydujące

Foto: EPA Foto: Cameron odpowie na list?

Eurosceptycy domagający się wyjścia Wielkiej Brytanii z UE "stawiają politykę przed gospodarką" - oznajmili w liście otwartym szefowie brytyjskich koncernów, m.in. BT, Deloitte i Virgin Group. Jak oceniają, członkostwo w UE daje krajowi rocznie do 92 mld funtów.

W liście otwartym opublikowanym w dzienniku "Independent" przedstawiciele biznesu zarzucają eurosceptycznym parlamentarzystom, że apelując o wystąpienie kraju z Unii Europejskiej poświęcają interes narodowy.

To, co powinniśmy teraz robić, to walczyć o to, by Europa była bardziej konkurencyjna (...). Powinniśmy zabiegać o wzmocnienie i pogłębienie jednolitego rynku, obejmującego sektor cyfrowy, energetyczny, transportu i telekomunikacji

list przedsiębiorców

"Argumenty ekonomiczne, by pozostać w UE, są decydujące. Dla Wielkiej Brytanii członkostwo oznacza zyski gospodarcze szacowane na między 31-92 mld funtów rocznie, albo między 1200-3500 funtów dla każdego gospodarstwa domowego" - podkreśliło 19 sygnatariuszy listu. Są wśród nich: obecny i były przewodniczący Konfederacji Przemysłu Brytyjskiego, szefowie koncernów BT, Deloitte, Lloyds and Centrica oraz Virgin Group.

"Powinniśmy promować argumenty za członkostwem w UE i bronić naszego stanowiska" - wskazują oni w liście. Apelują zarazem do premiera Davida Camerona, by uchronił londyńskie City przed ryzykownymi, ich zdaniem, pomysłami pojawiającymi się w UE. Opowiadają się też za "bardziej konkurencyjną Europą".

"To, co powinniśmy teraz robić, to walczyć o to, by Europa była bardziej konkurencyjna (...). Powinniśmy zabiegać o wzmocnienie i pogłębienie jednolitego rynku, obejmującego sektor cyfrowy, energetyczny, transportu i telekomunikacji" - apelują przedstawiciele biznesu. Ich zdaniem przyniesie to Wielkiej Brytanii wzrost PKB o 110 mld funtów.

"Korzyści z członkostwa znacząco przeważają nad kosztami i sugerowanie, że jest inaczej, oznacza stawianie polityki przed gospodarką" - podkreślają autorzy listu.

Referendum Camerona

Cameron zobowiązał się do rozpisania w 2017 roku referendum ws. członkostwa kraju w UE, ale jego obietnica nie jest prawnie wiążąca, a jej realizacja zależy również od tego, czy w 2015 r. wygra wybory. Przed referendum premier chce renegocjować status członkowski Wlk. Brytanii i odebrać Brukseli niektóre prerogatywy.

Eurosceptyczni posłowie do brytyjskiego parlamentu, w tym grupa posłów z partii samego Camerona, chcą, by rząd już teraz przyjął ustawę torującą drogę do unijnego referendum w bliskiej przyszłości. Część z nich sądzi, że referendum, mające zdecydować o ew. wystąpieniu kraju z UE, powinno się odbyć jak najszybciej.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane