• rozwiń
    • WIG20 2229.54 +0.15%
    • WIG30 2522.93 -0.02%
    • WIG 58653.99 +0.05%
    • sWIG80 11611.25 +0.21%
    • mWIG40 3727.57 -0.57%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 12:08

Dostosuj

Większy wpływ rządu na media publiczne

Większy wpływ rządu na media publiczne
Foto: TVN24 Foto: POrządki w mediach publicznych

Minister Skarbu ma powoływać szefów mediów publicznych - wynika z projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji autorstwa PO. Kandydatów wyłoni konkurs organizowany przez Krajową Radę, przy udziale przedstawiciela ministra skarbu. Jednocześnie sama Rada ma zostać zdegradowana do ciała doradczego Urzędu Komunikacji Elektronicznej - regulatora telekomunikacyjnego podległego rządowi.

Platforma Obywatelska deklaruje, że zmiany sprawią, iż media publiczne naprawdę będą publiczne. W uzasadnieniu do projektu nowelizacji ustawy medialnej do którego dotarł tvn24.pl (i jej uzasadnienie) PO pisze, że na czele władz w mediach publicznych mają stać ludzie kompetentni. Zarządy i rady nadzorcze do władz mediów publicznych mają być wyłaniane w konkursie przy udziale przedstawiciela ministerstwa skarbu państwa. Powoływać je będzie Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy TVP i Polskiego Radia, czyli Minister Skarbu.
Członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji mają mieć rekomendację (dwie) środowisk naukowych i twórczych bądź dziennikarskich (także dwie). Liczba członków KRRiT ma się zwiększyć z pięciu do siedmiu - trzech wybierać ma Sejm, a po dwóch Senat i prezydent.

Rada ma radzić
Zgodnie z dalszymi punktami projektu, Rada traci większość swoich technicznych kompetencji na rzecz Urzędu Komunikacji Elektronicznej, którego prezesa wybiera premier. To właśnie UKE ma precyzować warunki prowadzenia działalności przez nadawców i ich kontrolować, a Krajowa rada ma mu w tym tylko doradzać.
- Jest to próba zmniejszenia uprawnień Rady bez konieczności zmiany konstytucji. Rada traci kompetencje superministerstwa do spraw mediów. Staje się ciałem doradczym, które pilnuje realizacji ustaw. Skoro musi istnieć, niech robi to, co ma zapisane w konstytucji - argumentuje Iwona Śledzińska-Katarasińska, posłanka PO.

Znowu zapisy antykoncentracyjne

Jest to próba zmniejszenia uprawnień Rady bez konieczności zmiany konstytucji. Rada traci kompetencje superministerstwa do spraw mediów. Staje się ciałem doradczym, które pilnuje realizacji ustaw. Skoro musi istnieć, niech robi to, co ma zapisane w konstytucji

iśk

Projekt nowelizacji ustawy zakłada, że to UKE przeprowadza proces koncesyjny, a Rada go opiniuje. Treść wniosku koncesyjnego ma określać Ministerstwo Infrastruktury. To UKE ma podejmować decyzje w sprawie kar, a Krajowa Rada ma mieć tylko funkcję wnioskodawczo-sprawdzającą. UKE ma także wydawać decyzje w sprawie uznania lub odebrania statusu nadawcy społecznego (którym jest np. Radio Maryja). KRRiT traci nawet kompetencje projektowania polityki medialnej państwa (których zresztą nie przenosi się do UKE). Spora część pracowników KRRiT ma być przetransferowana do UKE, który może ich po trzech miesiącach zwolnić.

Urząd ma również wydawać zgodę na łączenie lub podział mediów. Może się na to nie zgodzić, gdy nadawca osiągnie pozycję dominującą lub „nastąpi przejęcie (...) kontroli nad działalnością nadawcy przez inną osobę”.

Medialny zgrzyt
PiS i KRRiT krytykują projekt zmian. PiS uważa, że w ten sposób PO chce przejąć kontrolę nad mediami publicznymi. Obecnie, poprzez KRRiT, decydujący wpływ na media ma PiS. Według nieoficjalnych informacji, Prezydent zawetuje proponowane zmiany. By odrzucić jego weto, koalicji potrzebne są głosy LiD. Lewica jednak także sceptycznie odnosi się do projektu nowej ustawy medialnej i zapowiada swój własny projekt. Debaty na ten temat chciałoby także Polskie Stronnictwo Ludowe. Według "Dziennika" ludowcy są niezadowoleni, że projekt powstał bez konsultacji z nimi.

Potrzeba kompleksowej zmiany

Ten projekt to kompletna zmiana ustroju medialnego i powinien być przedmiotem poważnej dyskusji, a ta na razie dotyczy drugorzędnej sprawy, jaką jest powoływanie organu, który nie będzie miał żadnych kompetencji. Ponadto w projekcie widzę wiele luk — UKE dostaje pewne uprawnienia, a narzędzia do ich realizacji zostają w KRRiT

jb

Zdaniem komentatorów obecny projekt nowelizacji ustawy powinien być wstępem do kompleksowej zmiany prawa medialnego. Tyle, że większość z nich chce na ten temat debaty, a nie załatwienia sprawy po myśli Platformy jednym aktem prawnym.
- Ten projekt to kompletna zmiana ustroju medialnego i powinien być przedmiotem poważnej dyskusji, a ta na razie dotyczy drugorzędnej sprawy, jaką jest powoływanie organu, który nie będzie miał żadnych kompetencji. Ponadto w projekcie widzę wiele luk — UKE dostaje pewne uprawnienia, a narzędzia do ich realizacji zostają w KRRiT - mówi Juliusz Braun, były szef KRRiT.

Projekt ma trafić pod obrady Sejmu w ciągu dwóch tygodni.

mat, mkg

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane