• rozwiń
    • WIG20 2208.54 -0.16%
    • WIG30 2497.43 -0.11%
    • WIG 57950.18 -0.06%
    • sWIG80 11410.26 -0.38%
    • mWIG40 3665.88 +0.46%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Widok dystrybutora przerazi

Widok dystrybutora przerazi
Foto: TVN CNBC Foto: Prezes Grupy Lotos: Paliwa będą drożeć, bo drozeje ropa

Paliwa będą drożeć, to skutek wzrostu cen surowca - mówi TVN CNBC prezes Grupy Lotos Paweł Olechnowicz. Jak prognozuje, średnia cena baryłki ropy w przyszłym roku wzrośnie do 95 dolarów. Tymczasem środa przynosi spadek ceny ropy na nowojorskiej giełdzie do 87,53 dolarów za baryłkę.

Zdaniem prezesa Lotosu w związku ze wzrostem gospodarczym w Polsce zużycie paliw wzrośnie w przyszłym roku o około 2 procent, co będzie kolejnym czynnikiem sprzyjającym wzrostowi cen. Jednak głównym powodem będzie rosnący koszt surowca.

- Na ten rok prognozowałem cenę 80-90 dolarów, jest bliżej 90. Na przyszły rok myślę, że to będzie oscylowało wokół 85 do 100 dolarów, z tendencją pewnie bardziej około 95. Jeęli chodzi o walutę, to liczymy na to, że niezależnie od wahań, które w ostatnio występują, to będą to wahnięcia nieduże i złoty będzie dość mocny. Dolar powinien być na poziomie poniżej 3 złotych - mówi przed kamerą TVN CNB prezes Orlenu.

Na razie lekki spadek

Tymczasem w śeodę notowania ropy naftowej na giełdzie w Nowym Jorku lekko spadły. Maklerzy uznali, że to reakcja na wzrost zapasów paliw w USA.

Baryłka lekkiej słodkiej ropy West Texas Intermediate w dostawach na styczeń 2011 rano czasu europejskiego na giełdzie paliw NYMEX tanieje o 75 centów do 87,53 dolarów.

We wtorek Amerykański Instytut Paliw podał w swoim cotygodniowym raporcie, że zapasy oleju opałowego wzrosły w USA do najwyższego poziomu od 29 października. Zwiększyły się też rezerwy benzyny, już trzeci tydzień z rzędu. W środę swoje wyliczenia na ten temat poda Departament Energii USA (DoE).

Analitycy spodziewają się wzrostu zapasów benzyny o 2 mln baryłek. Oczekują też spadku zapasów ropy - o 2,5 mln baryłek. Co do stanu zapasów paliw destylowanych, w tym oleju opałowego, na który obecnie jest największe zapotrzebowanie, zdania ekonomistów są podzielone.

Nastroje na rynkach pogorszyły wtorkowe komentarze po posiedzeniu Fed, że ożywienie w Stanach Zjednoczonych postępuje, jednak w tempie, które nie gwarantuje spadku bezrobocia. "Wydatki gospodarstw domowych wzrastają w umiarkowanym tempie, ograniczonym poprzez wysokie bezrobocie, skromny wzrost dochodów, niższą wartość nieruchomości oraz surowe warunki kredytowe" - czytamy w oświadczeniu Rezerwy Federalnej.

//sk

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane