• rozwiń
    • WIG20 2171.75 -0.91%
    • WIG30 2464.87 -1.07%
    • WIG 57485.19 -0.98%
    • sWIG80 11656.29 +0.30%
    • mWIG40 3750.76 -1.91%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

We wtorek ostrzegawczo zastrajkuje Polska Miedź

We wtorek ostrzegawczo zastrajkuje Polska Miedź
Foto: TVN CNBC Biznes/Fot. kghm.pl Foto: 1008CZYCZERSKI.avi

Strajk w jednym z największych polskich zakładów KGHM Polska Miedź. Jak zapowiedział w TVN CNBC Biznes Józef Czyczerski, szef zakładowej Solidarności i członek rady nadzorczej spółki z ramienia załogi, we wtorek o godzinie 6 rozpocznie się strajk ostrzegawczy i załoga nie przystąpi do pracy. To reakcja na rządowe plany prywatyzacji spółki. Według RMF FM, prezydent Lech Kaczyński nie będzie angażował się w sprawę.

W piątek z ust pana Boniego dowiedzieliśmy się, że rząd kontynuuje ten proces, w związku z tym nie innego wyjścia i w dniu dzisiejszym sekcja krajowa górnictwa rudy miedzi NSZZ Solidarność podjęła decyzję, że z dniem 11 sierpnia od godz 6 ogłasza strajk ostrzegawczy we wszystkich oddziałach polskiej miedzi.

czycz

Dopiero jutro na posiedzeniu rządu będą zapadały konkretne decyzje co do prywatyzacji.

wewiór

- W piątek z ust pana Boniego (Michał Boni, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów - red.) dowiedzieliśmy się, że rząd kontynuuje ten proces (prywatyzacji - red.), w związku z tym nie innego wyjścia i w dniu dzisiejszym sekcja krajowa górnictwa rudy miedzi NSZZ Solidarność podjęła decyzję, że z dniem 11 sierpnia od godz 6 ogłasza strajk ostrzegawczy we wszystkich oddziałach polskiej miedzi - powiedział Czyczerski.

Jak dodał później na antenie TVN24, związkowcy zwrócili się do prezydenta Lecha Kaczyńskiego z prośbą o mediacje z rządem w sprawie prywatyzacji. Podkreślił też, że list wysłany przez związki zawodowe do premiera z prośbą o spotkanie "nie doczekał się odpowiedzi". Według Czyczerskiego, związki zawodowe chciałby przedyskutować z rządem zagrożenia wynikające z dalszej prywatyzacji KGHM.

Jednym głosem

Wniosek Solidarności podczas przedpołudniowego spotkania przedstawicieli wszystkich zakładowych organizacji związkowych poparły inne związki. Oznacza to, że wtorkowy strajk ostrzegawczy obejmie cały kombinat. - Potrawa on minimum dwie godziny - zależy jaka będzie determinacja załóg i czy uda się to wszystko opanować - powiedział w TVN CNBC Biznes Czyczerski. Jak dodał "te dwie godziny będą kosztowały KGHM znacznie mniej niż decyzja rządu o prywatyzacji".

- Jest decyzja podjęta przez wszystkie związki zawodowe. I ona jest jednoznaczna i jednolita. Na znak protestu, że rząd nie reaguje na nasze petycje, którą wysłaliśmy do pana premiera wspólnie z wyborcami okręgu legnicko-jeleniogórskiego, pod którą podpisali się też posłowie Platformy Obywatelskiej. Nikt nie reaguje i nadal próbuje uprawiać politykę faktów dokonanych i podjąć decyzję o sprzedaży Polskiej Miedzi, traktując pracowników i cały majątek jak jakiś inwentarz, który nie ma większego znaczenia – dodał w rozmowie z TVN24 szef Związku Zawodowego Przemysłu Miedziowego Ryszard Zbrzyzny, jednocześnie poseł lewicy. Podkreślił, że strajk "będzie miał charakter informacyjny" i będzie trwał dwie godziny.

Zarząd KGHM: strajk będzie nielegalny

Po ogłoszeniu zapowiedzi związkowców zarząd KGHM Polska Miedź S.A. wydał komunikat, stwierdzający, że strajk będzie nielegalny, bowiem naruszy Ustawę o Rozwiązywaniu Sporów Zbiorowych.

Zarząd KGHM zaapelował do przedstawicieli organizacji związkowych o zapewnienie spokoju i niepodejmowanie nielegalnych działań. Rzeczniczka kombinatu Monika Kowalska poinformowała, że jeden dzień przestoju firmy kosztowałby ok. 20 milionów złotych.

MSP: decyzję podejmie rząd

Rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa Maciej Wewiór nie chciał komentować zapowiedzi związkowców. - Dopiero jutro na posiedzeniu rządu będą zapadały konkretne decyzje co do prywatyzacji - podkreślał w rozmowie z TVN24. Jak zaznaczył, na razie mamy jedynie do czynienia z dwoma propozycjami: ministra skarbu (prywatyzacja od 10 do 41 proc. akcji KGHM) i szefa KSRM Michała Boniego (sprzedaż maksymalnie 10 proc.). - Musimy poczekać na podjętą kolegialnie decyzję rządu - wyjaśnił rzecznik resortu skarbu.

Jak dowiedziało się w Kancelarii Prezydenta radio RMF FM, Lech Kaczyński nie będzie się angażował w spór między związkowcami z KGHM a rządem. Jak argumentowano, "spółka ma swojego właściciela i to on powinien rozwiązać problem".

Bez zgody w rządzie

W poniedziałek nad listą spółek Skarbu Państwa przeznaczonych do sprzedaży pracuje Komitet Stały Rady Ministrów. Jego szef Michał Boni przyznał w piątek, że Rada Ministrów jest gotowa sprzedać akcje KGHM, ale nie więcej niż 10 procent. (Skarb Państwa ma ich w sumie 41 proc.).

We wtorek kwestią prywatyzacji zająć ma się cały rząd, który w sprawie sprzedaży miedziowego giganta jest mocno podzielony. Za sprzedażą całego pakietu akcji KGHM jest szef resortu skarbu Aleksander Grad, przeciw prywatyzacji miedziowego giganta - wicepremier Grzegorz Schetyna.

Nie do ruszenia

KGHM to jedna ze spółek z udziałem skarbu państwa uważana za tzw. świętą krowę. Kolejne rządy zapewniają załogę i związkowców, że nie sprywatyzują zakładu. Podobnie od kilku lat deklarowała Platforma Obywatelska, chociaż raz na jakiś czas media donoszą, że politycy tej partii mają różne zdania w tej sprawie. Zwolennicy prywatyzacji przekonują, że tylko prywatny inwestor jest w stanie wprowadzić koncern na drogę długotrwałego rozwoju. To jednak nie podoba się załodze, która cieszy się szerokimi przywilejami.

KGHM zatrudnia ok. 17 tys. pracowników. Średnia pensja brutto wynosi 8 tys. zł.

bgr/sk/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane