• rozwiń

Warszawska giełda odbiła się najmocniej

Po ostrych spadkach i wojnie nerwów w ubiegłym tygodniu poniedziałek na rynkach przyniósł długo oczekiwane wzrosty. W Warszawie były one dużo solidniejsze niż w na zachodnich parkietach. WIG20 zamknął się 2,3 proc. na plusie. W siłę rośnie, choć nie tak bardzo jak giełda, złoty.

Na otwarciu poniedziałkowej sesji WIG 20 stracił 0,34 proc. (2244,84 pkt), a WIG - 0,24 proc. (38656,29 pkt.). Oba indeksy dość szybko weszły jednak "na zieloną stronę" i od godz. 10 do 13 oscylował wokół jednego proc. na plusie. Wczesnym popołudniem wykres największych spółek zaczął coraz wyraźniej wzbijać się wyżej. Po godz. 15 przekroczył 2300 pkt, by potem znów nieco się osunąć.

Drugi "atak" nastąpił w końcówce sesji i okazał się udany. W efekcie WIG20 zyskał na zamknięciu 2,32 proc. i zakończył dzień na poziomie 2304,59 pkt. WIG zyskał 2,06 proc. i zamknął się na poziomie 39549,67 pkt.

Wierzymy, że Fed będzie chciał uspokoić rynki i może wykorzystać do zrobienia tego piątkowe sympozjum w Jackson Hole

bishop

Zdaniem ekspertów "dobrą końcówkę" zawdzięczamy jednak fixingowi, czyli kursowi ustalonemu "sztucznie" na koniec sesji, który wynika z podanych wcześniej ofert kupna i sprzedaży i ma zapewniać największy obrót. A ten był w poniedziałek dość mizerny i wyniósł tylko 660 mln zł.

W poniedziałek, choć niewiele, ale umacnia się też złoty. Po południu w stosunku do głównych walut zyskuje po ok. grosz. O godz. 18 za franka trzeba było zapłacić 3,67 zł, za euro - 4,17, a za dolara - 2,90 zł.

Co się wydarzy w czasie oczekiwania?

Podobnie, choć nie tak dobrze jak w Warszawie wyglądała sytuacja na innych giełdach w Europie. Brytyjski FTSE 100 i francuski CAC 40 o godz. 18 zyskiwały po ok. 1,1 proc., a niemiecki DAX tracił 0,1 proc.

Niepokój może budzić sytuacja w USA, gdzie indeksy zaczęły sesję od solidnych 1,5-procentowych plusów, ale straciły je niemal w całości w 2,5 godziny i ok. 18 naszego czasu wahały się wokół poziomów zamknięcia.

Zdaniem analityków, Europie pomogły spekulacje o kolejnych możliwych środkach stymulujących, na które zdecydować się może Rezerwa Federalna. - Wierzymy, że Fed będzie chciał uspokoić rynki i może wykorzystać do zrobienia tego piątkowe sympozjum w Jackson Hole – napisał w raporcie Graham Bishop, strateg z Royal Bank of Scotland z Londynu.

Inwestorzy czekają z niecierpliwością na piątkowe wystąpienie Bena Bernanke, szefa Fed i możliwe ogłoszenie podjęcia konkretnych kroków stymulujących gospodarkę USA, największą na świecie. Chodzi głównie o możliwe tzw. QE3, czyli trzecie podjeście do skupowania obligacji, czyli de facto drukowanie dolara.

mkg//kdj

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane