• rozwiń

Waloryzacja rent i emerytur. Minister pracy chce zmian

"Rosjanie nie wyjdą na ulice. Putin nie ma się czego obawiać" Odtwórz: "Rosjanie nie wyjdą na ulice. Putin nie ma się czego obawiać"
"Rosjanie nie wyjdą na ulice. Putin nie ma się czego obawiać" "Źródło: TVN24 BiS"

Minister pracy chce dyskusji o zasadach waloryzacji rent i emerytur. Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że jeszcze w styczniu może odbyć się spotkanie w tej sprawie z pracodawcami i związkami zawodowymi.

Szef resortu zapowiadał wcześniej w mediach, że chciałby, aby emerytury i renty były waloryzowane w różnym stopniu, w zależności od wysokości emerytury.

Zmiany w waloryzacji

Obecnie te świadczenia zwiększane są o wskaźnik inflacji i 20 proc. realnego wzrostu płac. Minister proponował, by wszystkie emerytury i renty waloryzowane były o inflację, a tylko najniższe świadczenia o realny wzrost płac.

Kosiniak-Kamysz powiedział w czwartek dziennikarzom, że nie ma jeszcze żadnego projektu zmiany przepisów i jest to jedynie propozycja do dyskusji. Tegoroczna, marcowa, waloryzacja - jak zapowiedział - na pewno odbędzie się według starych zasad.

- Szkoda, że nie możemy powtórzyć roku 2012, gdzie była waloryzacja kwotowa, ale tutaj Trybunał orzekł, że to jest możliwe tylko epizodycznie - powiedział minister.

Kwotowa lepsza niż procentowa

Kwotowa waloryzacja rent i emerytur została wprowadzona nowelizacją ustawy o emeryturach i rentach z FUS w styczniu 2012 roku. Każdy uprawniony do świadczeń - z FUS, KRUS i służb mundurowych - otrzymał wówczas podwyżkę w wysokości 71 zł.

Zmiana została przygotowana przez rząd, a projekt wniesiono do parlamentu, jako pilny. Miał on chronić emerytów i rencistów pobierających niskie świadczenia. Według rządu dzięki kwotowej waloryzacji wyższą od procentowej podwyżkę otrzymało 59 proc. emerytów i rencistów.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane