• rozwiń
    • WIG20 2064.12 -0.69%
    • WIG30 2365.71 -0.84%
    • WIG 55227.60 -0.73%
    • sWIG80 11570.82 -0.55%
    • mWIG40 3756.24 -0.97%

Ostatnia aktualizacja: 2019-08-16 17:15

Dostosuj

W budżecie 0,6 mld "przesunęło się" do kieszeni urzędników

W budżecie 0,6 mld "przesunęło się" do kieszeni urzędników
Foto: TVN24 Foto: Zabrano jednym, aby dać drugim

Poprawki w ustawie budżetowej dotyczą 600 mln zł. Rząd zwiększył m.in. wydatki na Kancelarię Premiera, urząd konsumentów, ministra pracy i sportu, obciął za to rezerwę celową, budżety wojewodów, wydatki na kulturę oraz środki na obsługę długu krajowego - wylicza "Rzeczpospolita".

Przyczyny zmian w wydatkach szacowanych 310,4 mld zł były różne. Najczęściej ministrowie domagali się większych pieniędzy na wynagrodzenia. Zgodnie z porozumieniem, jakie premier podpisał z "Solidarnością", płace mają wzrosnąć w przyszłym roku o 9,3 proc. w stosunku do ich tegorocznego poziomu.

Na posiedzeniu rządu dodatkowe 1,2 mln zł na powiększenie pensji pracowników dostał UOKiK. O 30 mln złotych zwiększono też wydatki na sprawiedliwość, z tych pieniędzy na podwyżki mogą liczyć pracownicy Służby Więziennej, których pominięto, gdy podnoszono zarobki w policji.

Dotację do szkół rolniczych w postaci dodatkowych 15 mln złotych wywalczył z kolei minister rolnictwa, szef resortu pracy zaś dostał 10 mln złotych więcej na funkcjonowanie biura i realizację prorodzinnego programu opracowanego pod kierownictwem minister Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Kancelaria Premiera dostała pięć mln zł na realizację ustawy Karta Polaka, a minister sportu 50 mln zł na przygotowania do organizacji Euro 2012.

O 300 mln zł ograniczono np. wydatki na obsługę długu krajowego, o 30 mln zł nakłady na kulturę i ochronę dziedzictwa kulturowego i 1 milion złotych na sprawy wewnętrzne. Rząd postanowił też obciąć rezerwę celową o blisko 200 milionów złotych.

Zdaniem Ryszarda Petru, głównego ekonomisty Banku BPH, takie przesunięcia to raczej kosmetyczne zmiany.
- Nie robiłbym tragedii z powodu obniżania wydatków na obsługę długu - mówi ekonomista. - Rynek spodziewa się mniejszej skali podwyżek stóp procentowych tak na świecie, jak i w Polsce. Skoro tak, to i oprocentowanie długoterminowych obligacji może być niższe, niż oczekiwano jeszcze dwa miesiące temu.

Innego zdania jest prof. Andrzej Wernik z Akademii Finansów. Według niego to, że aktualne oprocentowanie może być niższe, nie odgrywa decydującej roli przy obsłudze zadłużenia. Bardziej liczy się oprocentowanie z momentu emisji papierów dłużnych.

- W tym roku nasz dług zwiększa się o ponad 37 mld zł, trudno zakładać, że to nie będzie nas nic kosztowało, tym bardziej że pierwsze koszty obsługi tej kwoty pojawią się właśnie za rok - tłumaczy prof. Wernik. - Politycy wyobrażają sobie, że mogą kształtować koszty długu, a to nieprawda. Trzeba zapłacić tyle, ile to kosztuje, bo inaczej rynki więcej nam nie pożyczą.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane