• rozwiń
    • WIG20 2186.27 -0.38%
    • WIG30 2479.64 -0.42%
    • WIG 58026.68 -0.72%
    • sWIG80 11627.70 +0.15%
    • mWIG40 3749.54 -1.58%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 09:09

Dostosuj

Unia zadba o bezpieczeństwo gazowe

Unia zadba o bezpieczeństwo gazowe
Foto: photo-service.europarl.europa.eu Foto: W maju Unia będzie głosować ws. solidarności gazowej

Za dwa miesiące w Parlamencie Europejskim będzie głosowany projekt rozporządzenia o bezpieczeństwie dostaw energii. Zawiera on tzw. unijne mechanizmy solidarności gazowej. A już w najbliższy czwartek nad raportem z prac nad projektem będzie głosować parlamentarna komisja do spraw przemysłu badań i energii.

Wśród zapisów projektu rozporządzenia Parlamentu Europejskiego o bezpieczeństwie dostaw gazu znalazły się m.in. rozwój tzw. dyplomacji energetycznej oraz wzmocnienie przepisów prawnych dot. reagowania kryzysowego - poinformował europarlamentarzysta Jacek Saryusz-Wolski (PO).

- Rozporządzenie to konkretnie wskazuje, jak solidarnie Unia Europejska ma pomagać tym, którzy zostaną odcięci od gazu - powiedział w poniedziałek dziennikarzom Saryusz-Wolski. Wyjaśnił, że rozporządzenie stworzy KE odpowiednie narzędzia np. prawne, które skłonią państwa członkowskie mające nadwyżkę gazu do przesyłania go krajom dotkniętym kryzysem gazowym. Ponadto zliberalizuje rynek gazowy oraz związaną z nim infrastrukturę.

Wszyscy za jednego

KE postanowiła zająć się wzmocnieniem bezpieczeństwa dostaw gazu po tym, gdy w styczniu 2009 roku Rosja wstrzymała dostawy gazu do Europy przez terytorium Ukrainy.

Wszystkie ugrupowania polityczne złożyły w komisji ds. przemysłu i energii w sumie ponad 500 poprawek do projektu, który w lipcu ub.r. zaprezentowała Komisja Europejska. Blisko 60 poprawek złożyli polscy eurodeputowani, którzy chcą, by Unia Europejska solidarnie reagowała w razie przerwania dostaw gazu chociażby do jednego kraju.

Jak podkreślił Saryusz-Wolski, na obecnym etapie prac legislacyjnych bardzo wiele już udało się uzyskać. - Chcielibyśmy jednak wzmocnić to rozporządzenie m.in. zapisem, który wskazuje, że odcięcie już 10 proc. dziennego importu gazu do UE wystarczy, by nastąpiła reakcja wspólnoty. Jest to najtrudniejsza i najważniejsza sprawa - powiedział.

Obecne przepisy dyrektywy z 2004 roku zobowiązują do reakcji, jeśli zagrożonych jest 20 proc. dostaw dla całej UE.

Reakcja na sytuację kryzysową

Saryusz-Wolski powiedział, że zgodnie z polskimi oczekiwaniami wprowadzono trzy "poziomy reakcji na sytuację kryzysową": system wczesnego ostrzegania, alert i stan kryzysowy. - Na tych wszystkich poziomach KE może już działać - zaznaczył.

W sytuacji kryzysowej za prowadzenie w imieniu państw członkowskich mediacji i negocjacji z krajami trzecimi - zgodnie z proponowanymi zapisami - powinien odpowiadać wysoki przedstawiciel UE czy minister spraw zagranicznych. W opinii eurodeputowanego, "to musi być kwestia polityczna, a nie gospodarcza".

mon ram

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane