• rozwiń

"Unia już nam przetrzepuje budżet"

"Unia już nam przetrzepuje budżet"
Foto: TVN24 Foto: Ekonomista: przestrzegajmy zasad

- Naszym interesem jest w tym momencie przestrzegać tych reguł, które zostały ustalone. Chodzi o główne zasady dotyczące wielkości długu i deficytu budżetowego - powiedział w TVN24 ekonomista Janusz Jankowiak. Zawarte są one w projekcie umowy międzyrządowej pt. "Międzynarodowe porozumienie na rzecz wzmocnionej unii gospodarczej" - tzw. paktu fiskalnego.

Wczoraj w Brukseli minister finansów Jacek Rostowski powiedział, że "Polska nie planuje wcześniejszego, przed wejściem do euro, przyjęcia zasad fiskalnych z nowego negocjowanego międzyrządowego paktu na rzecz wzmocnionej unii gospodarczej".

Jak głosi projekt nowego traktatu, kraje spoza strefy euro, które tak jak Polska deklarują, że podpiszą nową umowę międzyrządową, będą musiały respektować jej zasady z dniem wejścia do strefy euro, chyba że same zdecydują się na to wcześniej.

Pewny MFW

Zdaniem Jankowiaka Polska - po przyjęciu nowych zasad - nie musi się obawiać ograniczenia suwerenności budżetowej, ponieważ już teraz musimy nasze plany budżetowe konsultować z Brukselą. - Nie musimy się obawiać, że Unia będzie nam przetrzepywać jakoś specjalnie budżet, ponieważ już to robi. Polska jest w tej chwili w procedurze nadmiernego deficytu i musi przedkładać do akceptacji Komisji Europejskiej własne plany dotyczące polityki fiskalnej - stwierdził ekonomista.

Odnosząc się do pożyczki, jaką nasz kraj zobowiązał się udzielić MFW, Jankowiak stwierdził: - Nigdy tak się nie zdarzyło, żeby ktoś, kto dał swoje pieniądze do MFW, stracił je. Mogą się pojawić jakieś niewielkie różnice w oprocentowaniu, ale w przeciwieństwie do innych

papierów to jest depozyt absolutnie bezpieczny, w stu procentach - powiedział. I dodał, że "taka pożyczka to nie jest obniżenie naszego bezpieczeństwa finansowego". - To nie uszczupla naszych rezerw dewizowych w tak znaczącym stopniu, żeby zagroziło bezpieczeństwu finansowemu - zaznaczył Jankowiak.

Zakupy, zakupy

To, że Polacy pomimo groźby kryzysu nadal kupują dużo, zdaniem ekonomisty spowodowane jest brakiem gwałtownych zmian w poziomie naszego wynagrodzenia. - To jest bardzo łatwo wytłumaczalne, do tej pory patrząc na fundusz płac - wynagrodzenia i zatrudnienia - to nie widać powodu dlaczego w obszarze konsumpcji miałoby nastąpić jakieś tąpnięcie. Ono przyjdzie w miarę tego, jak będzie wolniejsze tempo wzrostu funduszu pracy. To jest kwestia najbliższego pół roku - stwierdził Jankowiak.

mn/tr/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane