• rozwiń
    • WIG20 2208.54 -0.16%
    • WIG30 2497.43 -0.11%
    • WIG 57950.18 -0.06%
    • sWIG80 11410.26 -0.38%
    • mWIG40 3665.88 +0.46%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Unia bierze się za dostawcze

Unia bierze się za dostawcze
Foto: TVN24 Foto: Wydzielanie CO2 trzeba ograniczyć o 1/4 w ciągu nasteopnych 10 lat

Lekkie ciężarówki pod lupą ekologów z Brukseli. Ministrowie środowiska państw Unii Europejskiej ustalili w poniedziałek nowe ograniczenia w emisji dwutlenku węgla dla tego rodzaju pojazdów. Za 10 lat będą mogły one wydzielać do atmosfery przynajmniej o 1/4 mniej tego gazu.

Według porozumienia zatwierdzonego w poniedziałek jednomyślnie przez kraje UE, emisja dwutlenku węgla nie będzie mogła być większa niż 147 gramów na każdy przeciętny przejechany kilometr.

Większa emisja i mniejsze kary

Taki kompromis wynegocjowała wcześniej belgijska prezydencja w UE z eurodeputowanymi. Odbiega on znacznie od początkowej propozycji Komisji Europejskiej, która chciała wprowadzenia limitu 135 g/km w 2020. Także kary za przekroczenie norm zostały złagodzone: producenci będą płacić za dodatkowy gram CO2 95 euro, tymczasem KE proponowała karę 120 euro.

Zapisy złagodzono pod naciskiem koncernów motoryzacyjnych oraz broniących ich interesów krajów, w tym przede wszystkim Niemiec i Włoch.

- To prawda, że KE chciała czegoś bardziej ambitnego, ale musieliśmy znaleźć kompromis. Wiem, że producenci i tak powiedzą: to za trudne, to zbyt ambitne! - powiedziała unijna komisarz ds. klimatu Connie Hedegaard. I podkreśliła, że pozytywne jest ustalenie krótkoterminowych celów emisji CO2 przez samochody dostawcze i półciężarówki: do 2017 roku ich emisje mają zmaleć do 175 g/km z obecnych ok. 200 g/km.

Przemysł przestawi się na nowe normy

Komisarz wyraziła przekonanie, że mimo narzekań przemysłu, i tak produkowane wkrótce samochody będą spełniały nowe, wyśrubowane normy - i to zanim staną się one prawnie wiążące pod rygorem kar finansowych.

Tak było w przypadku limitów emisji dla samochodów osobowych. W 2008 roku koncernom udało się wymóc przesunięcie w czasie wejścia w życie unijnego średniego celu emisji 130 g/km z 2012 do 2015 roku. Firmy twierdziły, że zmiany technologiczne będą zbyt kosztowne dla klientów i zagrażają konkurencyjności europejskiego przemysłu motoryzacyjnego. Limit na rok 2020 wynosi 95 g/km. Tymczasem na rynku już pojawiły się auta, które spełniają te standardy.

W przypadku dostawczaków nowa norma oznacza, że pojazd nie powinien zużywać więcej niż 5,6 litra oleju napędowego na 100 kilometrów.

Nowe przepisy muszą jeszcze zatwierdzić eurodeputowani w głosowaniu plenarnym.

//sk/k ram

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane