• rozwiń
    • WIG20 2157.31 +0.06%
    • WIG30 2443.36 +0.05%
    • WIG 56934.87 +0.06%
    • sWIG80 11493.70 +0.04%
    • mWIG40 3648.03 +0.09%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 09:34

Dostosuj

Uliczni handlarze do paki

Uliczni handlarze do paki
Foto: Archiwum TVN24 Foto: Czy nowe przepisy poprawią sytuację?

Nielegalnie handlującym na ulicach na razie grozi mandat. Niebawem jednak mogą za handel trafić także do aresztu, a ich towar - przepaść. Taką zmianę w kodeksie wykroczeń przygotowała sejmowa komisja... Przyjazne Państwo.

Rozwiązanie ma na celu zwiększenie dolegliwości kar wobec osób, które handlując, utrudniają ruch pojazdów i pieszych albo prowadzą działalność poza miejscami do tego wyznaczonymi przez właściciela, użytkownika lub zarządcę terenu.

Hanna Zdanowska, poseł PO

Sprzedawany towar podlegać ma konfiskacie, nawet wtedy, gdy nie jest on własnością osoby handlującej - zapowiada "Gazeta Prawna".

– Zaproponowane rozwiązanie ma na celu zwiększenie dolegliwości kar wobec osób, które handlując utrudniają ruch pojazdów i pieszych, albo prowadzą działalność poza miejscami do tego wyznaczonymi przez właściciela, użytkownika lub zarządcę terenu – tłumaczy gazecie poseł Hanna Zdanowska (PO), sprawozdawca ustawy.

Na razie mandat

Dzisiaj za handel uliczny przewidziane są tylko kary pieniężne. Za sprzedaż w pasie drogowym można dostać naganę lub grzywnę w wysokości do 500 złotych. Dodatkowo nielegalnie handlujący mogą odpowiadać za prowadzenie działalności gospodarczej bez wymaganego zgłoszenia do ewidencji.

– Jak wynika z informacji uzyskanych od Straży Miejskiej i Policji, takie rozwiązania ustawowe, a zwłaszcza przewidziane sankcje, są nieskuteczne. Grzywna nawet w maksymalnej kwocie jest traktowana przez handlarzy ulicznych jako koszt prowadzonej działalności – tłumaczy Zdanowska.

Podkreśla również, że osoby te w większości nie rejestrują prowadzonej działalności i nie odprowadzają podatków.

Rzadko się zdarza, aby osoba sprzedająca grzyby wykupiła miejsce na placu targowym, zapłaciła podatek czy poddała się ocenie sanepidu. Są to wymogi niemożliwe do spełnienia i osoby te będą podejmowały ryzyko konfiskaty towaru, sprzedając dalej grzyby przy poboczach dróg i miejskich placów.

Jarosław Kapsa, urząd miejski w Częstochowie

Plaga handlarzy

Jarosław Kapsa z Urzędu Miejskiego w Częstochowie uważa, że plaga ulicznych handlowców, na którą cierpi każde miasto, powoduje niezdrową rywalizację z osobami sprzedającym swoje produkty legalnie - pisze "Gazeta Prawna". Poza tym - jego zdaniem - handel uliczny negatywnie wpływa na wizerunek miasta i jest uciążliwy dla otoczenia.

– Konsekwentnie usuwamy osoby handlujące nielegalnie, ale one wracają – podkreśla Kapsa. Obawia się jednak, że nowe przepisy nie uporządkują handlu obwoźnego.

Kto najbardziej jego zdaniem ucierpi na nowym rozwiązaniu? Sezonowi sprzedawcy owoców, warzyw czy grzybów.

sm/sk/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane