• rozwiń
    • WIG20 2191.61 -0.61%
    • WIG30 2491.65 -0.57%
    • WIG 58053.03 -0.42%
    • sWIG80 11621.13 -0.07%
    • mWIG40 3823.88 +0.09%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Ulga prorodzinna nie dla rodzin zastępczych

Ulga prorodzinna nie dla rodzin zastępczych
Foto: TVN24 Foto: Ulga prorodzinna nie dla rodzin zastępczych

Poprzedni Sejm przy uchwalaniu ulgi prorodzinnej zapomniał o rodzinach zastępczych. Ulga podatkowa na dzieci nie przysługuje rodzicom zastępczym - pisze "Gazeta Wyborcza".

W Polsce wyróżniamy dwa typy rodzin zastępczych, tzw. spokrewnione i niespokrewnione. Tych pierwszych, gdzie dzieckiem zajmują się np. dziadkowie albo wujostwo, jest ok. 36 tys., wychowują w sumie 47 tys. dzieci. 6 tys. to rodziny niespokrewnione, które stworzyły dom dla 9,5 tys. dzieci. W języku przepisów rodzina zastępcza to tylko "czasowa forma opieki nad dzieckiem", która nie powoduje więzi rodzinno-prawnej. Dlatego ulgi nie ma.

Rodzina zastępcza jak lekarstwo

W zamian za opiekę rodzice zastępczy otrzymują od państwa 990 zł co miesiąc na dziecko do siedmiu lat i 659 zł na starsze, ale tylko jeśli dzieci nie dostają renty czy alimentów.

ulgi

Biorąc dzieci, rodziny zastępcze przejmują je z domów dziecka, kosztownych instytucji, które nie mogą zapewnić dziecku normalnej socjalizacji. Ich wychowankowie są często okaleczeni psychicznie, nieprzystosowani do normalnego życia. W domach dziecka jest jeszcze 25 tys. dzieci, i ta liczba nie spada. W zamian za opiekę rodzice zastępczy otrzymują od państwa 990 zł co miesiąc na dziecko do siedmiu lat i 659 zł na starsze, ale tylko jeśli dzieci nie dostają renty czy alimentów. Ponadto niespokrewniona rodzina zastępcza - o ile uzyska status zawodowej - ma prawo do dodatku 164 zł na dziecko i pensji dla jednego z małżonków od 1976 zł do 2635 zł.

- Moja wnuczka codziennie dojeżdża do szkoły, trzeba ją ubrać, wyżywić, kupić leki, a emeryturę mam niedużą. Ale nie z chciwości upomniałam się o ulgę. Przepisy są niesprawiedliwe - powiedziała pani Helena, jedna z czytelniczek dziennika, która z mężem stworzyła rodzinę zastępczą wnuczce, gdy jej rodzice zginęli w wypadku. Ireneusz Kopania prowadzący tzw. rodzinny dom dziecka (forma opieki zastępczej) wolałby, żeby państwo zamiast dawać ulgę, naprawdę finansowało opiekę. - Bo zarobków do odliczenia mogłoby nam wystarczyć może na dwójkę dzieci, lecz my z żoną mamy pod opieką dziesięcioro. Utrzymujemy je tylko dlatego, że dokładam ze swojej firmy.

"Życzliwa" interpretacja przepisów

Państwa nie stać na dawanie rodzicom zastępczym tak znacznej pomocy finansowej i dorzucanie jeszcze ulg

ulgi

- Rodziny zastępcze ponoszą koszty wychowania dzieci. Ulga powinna je obejmować - powiedział gazecie Marek Jurek, szef Prawicy RP, w poprzedniej kadencji marszałek Sejmu. I stwierdził, że "życzliwą" interpretację przepisów mogłoby wydać Ministerstwo Finansów. Specjaliści od podatków są sceptyczni. - Przepisy są jasne, nie pozostawiają pola do interpretacji - poinformowała była wiceminister finansów Irena Ożóg.

Jedynym wyjściem byłaby zmiana ustawy, ale i na to nie ma zgody. - Państwa nie stać na dawanie rodzicom zastępczym tak znacznej pomocy finansowej i dorzucanie jeszcze ulg - stwierdziła Bożena Diaby, rzeczniczka ministra pracy i polityki społecznej. Innego zdania jest była minister pracy. - Ulga dla rodziców zastępczych, nawet tych zawodowych, nie wyrąbałaby wielkiej dziury w budżecie - uważa Joanna Kluzik-Rostkowska, minister pracy i polityki społecznej w rządzie Kaczyńskiego, a dziś posłanka PiS. - Zachęcałaby za to do zostania rodziną zastępczą.

mpj//tr

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane