• rozwiń
    • WIG20 2191.61 -0.61%
    • WIG30 2491.65 -0.57%
    • WIG 58053.03 -0.42%
    • sWIG80 11621.13 -0.07%
    • mWIG40 3823.88 +0.09%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

TVP: Rada jest, a jakby jej nie było...

TVP: Rada jest, a jakby jej nie było...
Foto: TVN24 Foto: TVP stoi w miejscu

Wciąż nie wiadomo, kto i kiedy zwoła nową radę nadzorczą Telewizji Polskiej. Jej posiedzenie budzi emocje, może się bowiem zakończyć zmianą na fotelu prezesa TVP. Wybrani do nowej rady czekają na uzupełnienie składu o ostnią osobę - przedstawiciela ministra skarbu.

Od 30 lipca TVP i Polskie Radio mają nowe rady nadzorcze. Wybrano je po porozumienia członków KRRiT rekomendowanych przez PiS z Tomaszem Borysiukiem, członkiem Rady rekomendowanym przez Samoobronę, a obecnie kojarzonym z SLD. Jednak jeden z członków KRRiT, Lech Haydukiewicz (wiżany z LPR) nie ustaje w dążeniach do podważenia legalności wyboru rady.

Przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski podtrzymuje stanowisko, że rady nadzorcze w TVP i Polskim Radiu zostały jednak wybrane w pełni legalnie.

"To tylko kandydaci"

Z tego, co mi wiadomo, nie ma rady nadzorczej TVP. Jak dotąd swojego przedstawiciela nie wskazał minister skarbu i dopóki to się nie stanie, osoby wybrane przez KRRiT są tylko kandydatami do rady nadzorczej. Kiedy minister dokooptuje swojego przedstawiciela, wtedy rozważę, czy zwołać posiedzenie

moczydłowski o tvp

Zgodnie ze statutem telewizji w ciągu miesiąca od zakończenia walnego zgromadzenie akcjonariuszy powinno zostać zwołane posiedzenie nowej rady. Zwołać je powinien przewodniczący poprzedniego składu, którym jest Łukasz Moczydłowski.

- Z tego, co mi wiadomo, nie ma rady nadzorczej TVP. Jak dotąd swojego przedstawiciela nie wskazał minister skarbu i dopóki to się nie stanie, osoby wybrane przez KRRiT są tylko kandydatami do rady nadzorczej. Kiedy minister dokooptuje swojego przedstawiciela, wtedy rozważę, czy zwołać posiedzenie - powiedział Moczydłowski.

Podkreśla przy tym, że "rozważy zwołanie posiedzenia", ponieważ istnieją prawne wątpliwości, czy ma on jeszcze do tego kompetencje, skoro od Walnego Z gromadzenia Akcjonariuszy spółki minął już ponad miesiąc.

W rękach Farfała

Statut wskazuje, że po upływie miesięcznego terminu kompetencja zwołania posiedzenia rady nadzorczej przechodzi na zarząd TVP, czyli w tym przypadku p.o. prezesa Piotra Farfała (innych członków zarządu nie ma).

Ten zaś już wypowiadał się, że rada nadzorcza TVP zacznie dla niego istnieć, gdy swojego członka wskaże minister skarbu oraz wyjaśnione zostaną wątpliwości, które wobec legalności wyboru rady zgłasza Haydukiewicz.

Ministerstwo Skarbu podtrzymuje z kolei deklarację, że swoich przedstawicieli do rad nadzorczych w mediach publicznych wskaże "bez zbędnej zwłoki". Resort analizuje obecnie kandydatury, które do ubiegłego piątku mogły zgłaszać organizacje twórców.

Kto na fotel?

Posiedzenie nowej rady nadzorczej budzi emocje, ponieważ - jak podają media - rada dążyć będzie do jak najszybszej zmiany na stanowisku prezesa Telewizji Polskiej. Medialna giełda kandydatów na to stanowisko już ruszyła, ale jak dotąd wiadomo jedynie, kogo nowa rada na stanowisko prezesa na pewno nie wybierze: obecnego p.o. prezesa TVP Piotra Farfała, ani zawieszonego od grudnia Andrzeja Urbańskiego.

Jako najmocniejszego kandydata na fotel prezesa gazety wskazują b. dyrektora Teatru Wielkiego Janusza Pietkiewicza (PAP nie udało się z nim skontaktować). Padły też inne, jak b. dyrektor programów informacyjnych w TV Puls Amelii Łukasiak. "Oświadczam, że nie rozważam objęcia tej funkcji" - napisała Łukasiak w przesłanym PAP oświadczeniu.

mkg/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane