• rozwiń

Turcja wczoraj odblokowała Twittera, ale dzisiaj zablokowała YouTube

Wybory samorządowe to duży test dla premiera Recepa Erdogana Odtwórz: Wybory samorządowe to duży test dla premiera Recepa Erdogana
Foto: shurstock.com | Video: TVN24 BiS Foto: Niedzielne wybory samorządowe będą testem popularności premiera Erdogana | Video: Wybory samorządowe to duży test dla premiera Recepa Erdogana

Turecki urząd telekomunikacji (TIB) zablokował portal YouTube - informuje Reuters. Serwis, który umożliwia internautom bezpłatne umieszczanie i oglądanie filmów, według władz tego kraju "zagraża bezpieczeństwu narodowemu".

W środę turecki sąd administracyjny zdecydował, że TIB postąpił niezgodnie z obowiązującym prawem i nakazał odblokowanie popularnego portalu społecznościowego Twitter. To z jego pomocą internauci wymieniali się m.in. linkami do plików z nagraniami audio, które sugerowały, że premier Turcji Recep Tayyip Erdogan ma związki głośną aferą korupcyjną.

Kolejna blokada

Erdogan oskarżył Twitter i Youtube, że szkodzą wizerunkowi jego rządu przed niedzielnymi wyborami samorządowymi. Premier zapowiedział także, że "wyrwie Twittera z korzeniami". Nieco później serwis zablokowano. Jednak w środę decyzją sądu w Ankarze mikroblog odblokowano.

Dzisiaj turecki urząd telekomunikacyjny zdecydował o tym, aby zablokować YouTube. Ta decyzja ma zapewne związek z wtorkowym wywiadem telewizyjnym premiera Erdogana, który zapewnił, że zarówno Twitter, jak i YouTube  "zagraża bezpieczeństwu narodowemu". Szef rządu Turcji dodał, że chciałby także uniemożliwić korzystanie w Turcji z YouTube'a.

Erdogan uważa, że oba portale społecznościowe są wykorzystywane przez politycznych przeciwników do ataków na władze w Ankarze. Także na portalu YouTube pojawiło się kilka rozmów telefonicznych premiera, na podstawie których jest on oskarżany przez opozycję o nadużywanie władzy i sprzyjanie korupcji. Rozmowy te były następnie rozpowszechniane na Twitterze.

O publikowanie "sfabrykowanych" nagrań audio Erdogan oskarżył mieszkającego w USA charyzmatycznego kaznodzieję muzułmańskiego Fethullaha Gulena. Ten były sojusznik premiera Turcji nie zgadza się z oskarżeniami i zapewnia, że nie miał z publikacją nagrań nic wspólnego. Zapewnia także, że nie wykorzystuje internetu do wywierania wpływu na turecką politykę.

Ogromny zasięg

YouTube to serwis internetowy stworzony w 2005 roku. Umożliwia on internautom bezpłatne umieszczanie, oglądanie oraz dzielenie się materiałami wideo. Według statystyk Google użytkownicy YouTube'a umieszczają dziennie około 85 tys. filmów.

Oto w jaki sposób Erdogan uzasadniał zablokowanie Twittera.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane