• rozwiń
    • WIG20 2241.87 +0.36%
    • WIG30 2539.72 +0.33%
    • WIG 58751.67 +0.22%
    • sWIG80 11571.42 -0.14%
    • mWIG40 3746.86 -0.06%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 09:07

Dostosuj

"Tranzyt gazu przez Polskę od początku był kłopotliwy"

"Tranzyt gazu przez Polskę 
 od początku był kłopotliwy"
Foto: TVN24 Foto: Niemiecka precyzja. Zero opóźnień

- Tranzyt gazu przez Polskę od początku był kłopotliwy. Budowa podmorskiego gazociągu to rezultat konsekwentnej polityki Gazpromu - twierdzi szef badań rynku gazu w Oxford Institute for Energy Studies, Jonathan Stern. Konsorcjum budujące Nord Stream poinformowało właśnie, że ułożono już 3/4 gazociągu i prace zakończą się jesienią 2011 roku.

Zdaniem Sterna, Nord Stream "naturalnie zagrozi ilościom gazu" obecnie przesyłanym przez kraje tranzytowe. - Kraje, które okazały się niewiarygodne w tym względzie w ciągu ostatnich dwudziestu lat, mogą spodziewać się spadku ilości tranzytowanego gazu - powiedział Stern.

Kłopotliwa Polska

Analityk pytany o przyszłość gazociągu jamalskiego przebiegającego przez terytorium Polski, powiedział, że z zewnątrz sprawa polskiego tranzytu wygląda inaczej. - Tranzyt gazu przez Polskę od początku był kłopotliwy. Utrudniały go utarczki o opłaty za tranzyt i o własność. Budowa podmorskiego gazociągu, który okrąża wszystkie tranzytowe kraje, to rezultat budowanej przez ostatnie 20 lat strategii Gazpromu - powiedział Stern.

Zdaniem analityka, Nord Stream to odpowiedź na wszystkie spory Gazpromu ze wszystkimi krajami tranzytowymi. - Teraz ustanowili nową trasę, którą mogą rozbudowywać. Koniec kłopotów - zauważył. Podkreślił jednocześnie, że data rozpoczęcia pracy drugiej nitki gazociągu Nord Stream wciąż nie jest przesądzona.

- To czego nie wiemy, to ile gazu Rosja będzie ostatecznie transportować gazociągiem Nord Stream. Jednak biorąc pod uwagę, że Gazprom i jego europejscy partnerzy wydali do 10 mld euro na ten projekt, spodziewam się, że będą to znaczące ilości, żeby wykorzystać przepustowość i spłacić zaciągnięte kredyty - zauważył brytyjski ekspert.

Nie ma opóźnień

Konsorcjum Nord Stream, które buduje Gazociąg Północny pod Morzem Bałtyckim, poinformowało w czwartek, że dotychczas ułożono w sumie 900 km. Realizacja inwestycji przebiega zgodnie z planem i jesienią tego roku pierwsza nitka magistrali zostanie oddana do użytku.

Zastrzeżenia w sprawie ułożenia Gazociągu Północnego wciąż zgłasza Polska, obawiając się, że rurociąg zablokuje w przyszłości rozbudowę portu w Świnoujściu. Na odcinku, na którym krzyżuje się on z północnym torem podejściowym do portu, rury zostały ułożone na głębokości 17,5 metra, co - zdaniem strony polskiej - uniemożliwi dostęp do Świnoujścia statkom o zanurzeniu powyżej 13,5 metra.

Rzecznik konsorcjum Nord Stream Steffen Ebert powiedział jednak, że spółka nadal nie zamierza głębiej zakopywać rurociągu na spornym odcinku.

Rura przez Bałtyk

Budowa Gazociągu Północnego rozpoczęła się w kwietniu 2010 r. Mają go tworzyć dwie nitki o długości po 1220 km i przepustowości po 27,5 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Gazociąg będzie się zaczynać od tłoczni Portowaja koło Wyborga, a kończyć w okolicach niemieckiego Greifswaldu, w pobliżu granicy z Polską. Rura będzie przebiegała przez wody terytorialne bądź wyłączne strefy ekonomiczne Rosji, Finlandii, Szwecji, Danii i Niemiec.

mk//gak

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane