• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

"To, co się dzieje na giełdach, jest racjonalne"

"To, co się dzieje na 
giełdach, jest racjonalne"
Foto: TVN24/ fot. PAP Foto: "To co się dzieje na giełdach - racjonalne"

- Prawda jest taka, że cała gospodarka świata, całe finanse są w paskudnym bagnie - uważa ekonomista prof. Witold Orłowski. Jego zdaniem trudna sytuacja finansowa USA nie pomoże Europie, bo "wszyscy jesteśmy ich zakładnikami". Prof. Stanisław Gomułka zauważa jednak: - To, co się dzieje na giełdach, jest racjonalne. Byliśmy zbyt wielkimi optymistami. Mamy korektę.

Prof. Gomułka tłumaczył w TVN24, że jeszcze trzy lata temu WIG20 osiągał poziom 1700-1800 punktów by, potem wzrosnąć do około 2800 pkt. - Ten wzrost był zbyt duży - ocenił. I dodał: - Podobną sytuację mieliśmy w skali gospodarki światowej. Ostatnie lata to zbyt szybki wzrost i wycena była odpowiednio optymistyczna. Teraz przechodzimy do nowej dekady i wycena musi być realistyczna. Mamy korektę.

"Wszyscy jesteśmy zakładnikami Stanów"

Stany Zjednoczone to jest cały czas mniej więcej 40 proc. światowego rynku finansowego, a jeśli liczyć ten płynny kapitał, to można szacować, że nawet 60 proc., więc to Amerykanie dyktują warunki gry.

prof. Witold Orłowski

Wcześniej w TVN24 prof. Witold Orłowski mówił, że piątkowa wiadomość o obniżeniu ratingu dla Stanów Zjednoczonych nie jest szczególnie istotna. - Tak naprawdę to nie jest żadna informacja, nic się wielkiego nie stało - ocenił. - Prawdziwe problemy sie zaczną, kiedy ktoś wreszcie zada pytanie: jak to będzie z długiem Stanów Zjednoczonych.

To jest gigantyczny problem, ale specyficzny - USA oczywiście nie zbankrutują z bardzo prostego powodu - bo drukują pieniądze, którymi spłacają własne zobowiązania - tłumaczył.

Podkreślił, że trudna sytuacja finansowa Stanów nie pomoże w poprawie finansów Europy. - Stany Zjednoczone to jest cały czas mniej więcej 40 proc. światowego rynku finansowego, a jeśli liczyć ten płynny kapitał, to można szacować, że nawet 60 proc., więc to Amerykanie dyktują warunki gry. (...) Wiadomo, co będzie w Europie: jeśli w Ameryce były spadki, to i w Europie będą.

Bo jak mówił prof. Orłowski, "wszyscy dopiero czekają, jaka będzie dzisiaj o tej 15.30, (gdy ruszą) notowania w Stanach". - Wszyscy niejako jesteśmy zakładnikami Stanów. Ameryka nie bardzo liczy się z resztą świata, rozgrywa swoją grę - podsumował.

"Finanse w paskudnym bagnie"

Ekonomista zapowiadał, że w poniedziałek rekord franka może być po raz kolejny pobity. I rzeczywiście - ok. godz. 8.20 za szwajcarskiego franka trzeba było zapłacić rekordowe 3,76 zł. Trochę później - o godz. 9 kurs spadł do 3,73 zł.

- Ale trzeba pamiętać, że to też ma swoje granice. W którymś momencie ludzie muszą się jednak zorientować, że po prostu przed tymi kłopotami się nie ucieknie - mówił prof. Orłowski na antenie TVN24. - Prawda jest taka, że cała gospodarka świata, całe finanse są w paskudnym bagnie - dodał.

nsz//kdj/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane