• rozwiń
    • WIG20 2188.20 +0.70%
    • WIG30 2521.46 +0.73%
    • WIG 56753.79 +0.71%
    • sWIG80 11547.10 +0.62%
    • mWIG40 3939.78 +0.74%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

"Teraz trzeba działać razem"

 "Teraz trzeba działać razem"
Foto: TVN24 Foto: Recepty na czas kryzysu

- To nie jest czas na polityczne swary. Trzeba się zjednoczyć i przetrwać kryzys jako naród - mówili zgodnie goście "Magazynu 24 godziny" w TVN24 Jarosław Gowin z PO i Adam Glapiński, doradca prezydenta ds. ekonomicznych. Nie obeszło się jednak bez wzajemnego wytknięcia kilku spraw.

- Jesteśmy dopiero na początku kryzysu. Bardzo ważne będą kolejne dwa kwartały, ale działać trzeba już teraz. Działać powinni wspólnie, spokojnie poza światłami jupiterów, rząd, prezydent, prezes NBP i wszystkie zainteresowane strony - mówił w TVN24 Adam Glapiński. - A jeśli sytuacja po tym czasie okaże się bardzo zła, bo np. mocno wzrośnie bezrobocie to, moim zdaniem, można by pomyśleć o powołaniu jakiejś wspólnej formuły choćby rządu fachowców, który nie naruszałby żadnych interesów żadnych ze stron - dodał.

Jarosław Gowin z PO ma nadzieje, że do tego nie dojdzie. - Rządy fachowców się nie sprawdzają, ale spotkania są ważne i potrzebne - oznajmił. Poseł PO podkreślił też, że w tej chwili przeciwnicy polityczni powinni ograniczyć wzajemne obwinianie się i działać razem.

Co by było gdyby...?

Goście "Magazynu 24 godziny" nie omieszkali jednak skrytykować kilku rzeczy, których dopuścili się, lub też nie, ich przeciwnicy. Zdaniem Jarosława Gowina, kryzys miałby w Polsce jeszcze lżejszy przebieg, gdybyśmy wcześniej zaczęli przygotowania do wejścia do strefy euro, a może nawet już w niej byli. - Nie byłoby tego wszystkiego. Ani problemu opcji walutowych, ani osłabiania się złotego - mówił Gowin.

Glapiński ripostował: - Tylko, że gdyby to rząd PiS zdecydował się na wejście do ERM2, to teraz będąc w dwuletnim korytarzu walutowym Narodowy Bank Polski miałby ogromny problem w utrzymaniu kursu. Wytykał też rządowi, że w budżecie utrzymuje nierealne, zdaniem wielu, tempo wzrostu PKB na poziomie 3,7 proc., nie robiąc przy tym nic, aby pobudzić realnie gospodarkę.

- To nieprawda. Rząd w pakiecie stabilizacyjnym z końca ubiegłego roku wprowadził gwarancje bankowe dla depozytów i firm. A zabiegi innych krajów nie przynoszą i tak żadnych rezultatów - bronił się Gowin.

Tusk rozgrywa swoją partyjkę

Adam Glapiński i Jarosław Gowin komentowali też działania rządu, który za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego zdecydował się sprzedać na rynku część unijnych środków, co nieco umocniło lecącego ostatnio na łeb, na szyję złotego.

Glapiński nie uważa tego jednak za sukces. - Odnoszę się do tego z aprobatą, ale głównie do tego, że w końcu rząd wykonał jakiś ruch, i dobrze, że był to ruch nieoczekiwany - powiedział doradca prezydenta. Jego zdaniem spekulantom trzeba wysyłać nieoczekiwane sygnały, a nie deklarować przy jakim poziomie euro będzie się interweniować.

- Donald Tusk i tak zachowuje twarz pokerzysty, a działania ostatnich dwóch dni to był bardzo dobry blef - bronił premiera Gowin. Dodał, że ważne jest teraz także budowanie pozytywnego wizerunku Polski na świecie. - Stosować zabiegi psychologiczne, PR - przekonywał. - Spekulanci nie patrzą na PR, tylko na dane i na fakty - bagatelizował Glapiński.

mkg/iga

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane