• rozwiń
    • WIG20 2164.75 -0.41%
    • WIG30 2451.42 -0.51%
    • WIG 57024.61 -0.48%
    • sWIG80 11449.24 -0.03%
    • mWIG40 3636.71 -0.92%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

"Strategia Lizbońska to porażka"

"Strategia Lizbońska to porażka"
Foto: sxc,hu Foto: Wiedza miała stać orężem Unii Europejskiej

Unii Europejskiej nie powiodły się wysiłki zostania najbardziej dynamicznym regionem na świecie w ramach tzw. strategii lizbońskiej - ocenia premier Szwecji Fredrik Reinfeldt.

Strategia lizbońska to plan rozwoju Unii Europejskiej, przyjęty w stolicy Portugalii w 2000 roku. Zakładał on uczynienie z Unii w ciągu następnych 10 lat najbardziej konkurencyjnego i dynamicznego regionu gospodarczego na świecie dzięki wykorzystaniu na wielką skalę wiedzy i innowacyjności. Dzięki strategii, UE miała pod tym względem zdystansować USA.

Potrzebny restart

- Nawet jeśli uczyniono postępy, trzeba powiedzieć, że strategia lizbońska - a tylko rok pozostał do jej oceny - jest porażką - uznał szef szwedzkiego rządu w napisanym wspólnie z ministrem finansów Andersem Borgiem artykule, opublikowanym na łamach dziennika "Dagens Nyheter".

Premier Szwecji, która od 1 lipca przejmuje przewodnictwo w UE, jest przekonany, że strategię lizbońską trzeba będzie "zrestartować". - Uważamy, że przegląd i nowy start strategii lizbońskiej są konieczne. Trzeba to zainicjować jesienią tego roku i musi to pozostać priorytetową kwestią w pięcioletnim okresie, rozpoczynającym się od wyborów do Parlamentu Europejskiego 7 czerwca - uznali autorzy.

W ich opinii kluczowym elementem nowej strategii powinny być zrównoważone finanse publiczne, zaś ponownego określenia wymaga polityka zatrudnienia. - Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie, że problem bezrobocia jest większy niż wskazywałyby na to bieżące dane, mówiące o prawie 10-procentowym bezrobociu - uznali szef szwedzkiego rządu i jego minister finansów.

Kłopoty od początku

O tym, że podjęta przez UE w ramach strategii lizbońskiej próba prześcignięcia USA zakończyła się "wielka porażką" mówił już jesienią 2004 roku odchodzący wtedy przewodniczący Komisji Europejskiej Romano Prodi. Wkrótce potem komisja ekspertów pod przewodnictwem byłego premiera Holandii Wima Koka uznała, że rządy krajów UE nie zrobiły wystarczająco dużo, aby prześcignąć USA.

Na szczycie unijnym w 2005 roku wiele mówiono o potrzebie ożywienia strategii lizbońskiej, wzywając do skoncentrowania się na dwóch priorytetowych kwestiach - zwiększeniu wzrostu gospodarczego i zatrudnienia w UE.

//sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane