• rozwiń
    • WIG20 2207.25 -1.02%
    • WIG30 2509.43 -0.87%
    • WIG 58447.30 -0.69%
    • sWIG80 11609.77 +0.04%
    • mWIG40 3809.56 +0.31%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Strajk po grecku

Strajk po grecku
Foto: PAP/EPA Foto: Jak wszyscy, to wszyscy - grecy stwierdzili, że strajk będzie skuteczny dopiero gdy zaprotestują wszystkie branże

Zamknięte lotniska, zawieszone rejsy promów, sparaliżowana komunikacja miejska, nieczynne szkoły, banki i szpitale to efekt 24-godzinnego strajku, który ogarnął we wtorek Grecję. A opinia publiczna z trudem dowiadywała się o przebiegu protestów, ponieważ dziennikarze też strajkują.

Dość! - skandowali greccy związkowcy, którzy we wtorek na znak protestu sparaliżowali największe miasta nad Morzem Egejskim. Na ulice greckich miast wyszły tysiące ludzi. W Atenach policja gazem łzawiącym rozproszyła grupki rzucającej kamieniami zakapturzonej młodzieży. W obawie przed stratami właściciele sklepów w centrum stolicy zabili witryny deskami.

Grecja odcięta od świata

Na lotniskach odwołano ponad 200 lotów krajowych i zagranicznych. Z powodu strajku kontrolerów ruchu lotniczego od godz. 11.00 do 15.00 grecki obszar powietrzny został całkowicie zamknięty.

Linie lotnicze dokładały wszelkich starań, by jeszcze w poniedziałek poinformować pasażerów o przewidywanych zmianach w rozkładach lotów.

Strajkowały załogi promów, co oznacza, że wiele wysp greckich również było odciętych od świata. Nie kursowały pociągi, strajkował personel transportu miejskiego w Atenach, a nawet szpitale, a lekarze udzielali pomocy tylko w nagłych przypadkach.

Mają dość oszczędności i rosnących cen

Strajki zorganizowano pod hasłem "Dość". Grecy zaprotestowali przeciwko rosnącym cenom i rządowemu programowi oszczędnościowemu, w tym reformie systemu emerytalnego i planom prywatyzacji

państwowych linii lotniczych Olympic Airlines.

Strajk, ogłoszony przez dwie największe centrale związkowe GSEE i ADEDY, ma trwać 24 godziny.

- Protestujemy, ponieważ oni nas nie słuchają. Rząd daje gwarancje bankom, lecz obniża moją pensję - powiedziała 45-letnia kelnerka Kyriaki Tassioula.

Grecja zaczyna odczuwać spowolnienie światowej gospodarki. Minister finansów Jeorios Alogoskufis powiedział, że władze są gotowe przeznaczyć 28 mld euro na wsparcie banków.

eq,kap/el

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane