• rozwiń
    • WIG20 2319.71 -0.23%
    • WIG30 2662.64 -0.26%
    • WIG 59738.56 -0.33%
    • sWIG80 11584.37 -0.50%
    • mWIG40 4033.33 -0.77%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Stocznie jednak zatoną

Stocznie jednak zatoną
Foto: TVN24 Foto: Reakcja związkowców na decyzje Komisji Europejskiej

Stocznie na pewno przestaną istnieć w obecnej formie. Czy odrodzą się w innej - nie wiadomo. To zależy, czy znajdą się inwestorzy, którzy kupią majątek stoczni i zdecydują się na produkcję statków w Polsce. Komisja Europejska uważa, że uratuje ponad 60 procent miejsc pracy.

Oficjalnej decyzji o tym, jak Polska ma przekształcać stocznie jeszcze nie ma. Według nieoficjalnych doniesień ma ona zostać opublikowana w czwartek

- Będzie podjęta najszybciej, jak to możliwe – mówił w środę rzecznik Komisji Europejskiej, Jonathan Todd. Unikał jednak wiążących deklaracji. Jak zapewniał, według Komisji, jej pomysł ratowania stoczni uratuje więcej miejsc pracy niż wcześniejsze rządowe projekty. Komisja uważa, że szanse na zachowanie pracy ma ponad 60 procent pracowników stoczni.

Pracę straci 40 proc. stoczniowców?

Jak jednak ujawnił Todd, Bruksela postawi twardy warunek rządowi – majątek stoczni ma być sprzedawany w małych pakietach, tak aby inwestor nie musiał przejmować majątku z pracownikami. Nie będzie więc żadnych gwarancji, że za sprzedanymi maszynami pójdą ludzie, chyba że jeden inwestor kupi cały majątek jednej ze stoczni. - Jeżeli tak się złoży, ze jakiś inwestor zakupi wszystkie pakiety z majątkiem stoczni, to wtedy będą stosowały się zasady transferu pracowników – mówił na konferencji prasowej rzecznik.

Stoczniowcy się boją

Nastroje wśród stoczniowców są marne. - Nie wiedzą co się dzieje, co z nimi będzie. Panuje dezorientacja, a my nadal nie znamy tych planów, o których tak wiele się mówi. Nie znamy spec ustawy, która jest przygotowywana dla stoczni. Ciągle żyjemy w niepewności - powiedział dziennikarzowi TVN24 Marek Lewandowski z "Solidarności" Stoczni Gdynia.

- Wątpimy czy w ogóle taki plan istnieje, bo nie jest realny. Dlaczego komisja żąda wprowadzenia planu niezgodnego z polskim prawem? - pytał retorycznie Lewandowski.

Będzie zwrot pomocy publicznej

Bruksela chce sprzedaży majątku bez pracowników, bo uważa, że wtedy inwestor zapłaci za niego wyższą cenę i będzie więcej pieniędzy na zwrot nielegalnie otrzymanej pomocy. Dla polskiego podatnika to dobrze, bo więcej pieniędzy wróci do budżetu. Dla stoczniowców – gorzej – bo nie będzie bez gwarancji zatrudnienia.

Na otarcie łez Komisja Europejska obiecuje, że rozważy polskie prośby o wsparcie finansowe z Europejskiego Funduszu Społecznego i Funduszu Globalizacji. Z tych pieniędzy można na przykład opłacić szkolenia zwolnionych pracowników.

Inga Rosińska/ram/kap

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane