• rozwiń
    • WIG20 2171.75 -0.91%
    • WIG30 2464.87 -1.07%
    • WIG 57485.19 -0.98%
    • sWIG80 11656.29 +0.30%
    • mWIG40 3750.76 -1.91%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

"Spór w NBP jest żenujący"

- Polityczny spór o cztery mld zł zysku NBP wewnątrz RPP i między bankiem centralnym i rządem nie wpływa negatywnie na rynki - podsumowują ekonomiści. - Jest jednak całkowicie niepotrzebny i jest ewenementem na skalę światową - dodają.

Zarząd NBP przyjął sprawozdanie, wg którego w 2009 roku zysk banku, który mógłby być przekazany do budżetu wyniósł 4,2 mld zł. Tyle, że zdominowana przez osoby rekomendowane przez PO przyjęła w środę uchwałę zmieniającą zasady tworzenia i rozwiązywania rezerwy na pokrycie ryzyka zmian kursu złotego do walut obcych w NBP.

Liczony "po nowemu" zysk miałby być niemal dwa razy większy. Prezes NBP Sławomir Skrzypek powiedział, że przyjęte przez RPP zmiany uchwały są obarczone poważnymi błędami prawnymi i zasugerował przekazanie uchwały do konsultacji do EBC. Negatywnie na temat przyjętych zmian wypowiadała się także członek RPP, Zyta Gilowska.

Spór polityczny

Zdaniem ekspertów to co się dzieje w teoretycznie niezależnej RPP to spór z gruntu polityczny - Oczywiście w tle są pieniądze. O tym mówił Michał Boni, o tym mówi też minister finansów - stwierdza TVN CNBC Biznes Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

- Ten wynik mógłby być o około cztery mld zł większy, gdyby stosować te zasady, które chce stosować Rada Polityki Pieniężnej. Ale tak naprawdę to chodzi o to, kto jest tutaj decyzyjny, kto kogo chce tutaj ustawić w szeregu, kto chce pokazać komu gdzie jest jego miejsce, kogo jest ostatnie słowo - podsumowuje.

Także Ryszard Petru z rozmowie z TVN CNBC Biznes ostrzega, że polityka weszła do Rady Polityki Pieniężnej. - A to bardzo źle - mówi ekonomista. Mirosław Gronicki, były minister finansów, stwierdza z kolei wprost: To żenujące, że ten spór toczy się na oczach kamer.

Bez znaczenia, więc po co?

Bo jak zauważają ekonomiści konflikt między ministerstwem finansów a NBP nie wpływa negatywnie na rynki, ani na zaufanie zagranicznych inwestorów do Polski. - Po pierwsze, wątpię, żeby informacje o tych wydarzeniach w ogóle docierały do graczy spoza Polski, gdyż zagraniczne media raczej nie podjęły tematu. Po drugie, kwota o jaką toczy się spór jest niewielka w kontekście całkowitych dochodów do budżetu, więc wypłacanie zysku do budżetu, bądź niewypłacenie, nie będzie wpływać na jakość i postrzeganie sytuacji polskich finansów - mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

Reluga przypomina, że spór ten trwa od lipca 2009 roku. - Sprawa powinna być już dawno wyjaśniona, powinny powstać przepisy określające zasady tworzenia rezerw na ryzyko kursowe. Ciężko jest określić, kto w tym sporze ma rację - dodaje.

Tak naprawdę to chodzi o to, kto jest tutaj decyzyjny, kto kogo chce tutaj ustawić w szeregu, kto chce pokazać komu gdzie jest jego miejsce, kogo jest ostatnie słowo

jankowiak o nbp

Dariusz Winek zauważa, że przede wszystkim jednak nie świadczy to dobrze o języku komunikacji między resortem finansów, a bankiem centralnym, co na pewno zwraca uwagę zagranicy. - Polska ma ten problem, że o członkach RPP mówi się, że bardzo, bardzo regularnie prowadzą rozmowy z mediami. Nie sądzę, by komuś zależało na sytuacji, w której członkowie Rady reprezentujący różne opcje polityczne prowadzili ze sobą spór przed mediami mówi na potwierdzenie tej tezy Peter Attard Montalto, analityk banku Nomura.

mkg/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane