• rozwiń
    • WIG20 2173.75 +0.82%
    • WIG30 2463.94 +0.89%
    • WIG 57297.12 +0.70%
    • sWIG80 11452.13 -0.32%
    • mWIG40 3670.47 +0.71%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Spekulant się wycofał, ale złoty stracił

Spekulant się wycofał, ale złoty stracił
Foto: sxc.hu Foto: Czy rząd znowu będzie bronił złotego?

Wielki bank inwestycyjny Goldman Sachs ogłosił, że zakończył grę na zniżkę złotego zarabiając 8 proc. od zainwestowanych pieniędzy. Po tej informacji wartość polskiej waluty zaczęła gwałtownie rosnąć. Jednak przerażające dane o spadku produkcji przemysłowej odwróciły ten trend. Złoty po południu słabł z godziny na godzinę. I nie wiadomo, kiedy ten spadek się zatrzyma.

Od samego rana wartość złotego rosła. Krótko przed 13 za na rynku międzybankowym szwajcarskiego franka płacono już około 3,11 złotego, za euro 4,632 zł, zaś za dolara 3,67 zł. Oznacza to, że od środowego fixingu polska waluta odzyskała do franka i euro ponad 3 procent wartości, zaś do dolara ponad dwa procent.

Jeszcze po godzinie 10.30 średni kurs franka szwajcarskiego wynosił 3,14 zł, euro 4,68 zł, a dolara - 3,70 zł. W okolicy tych poziomów kurs utrzymywał się przez następną godzinę, potem znów podążył w dół.

Na środowym fixingu NBP za euro płacono jeszcze 4,89 zł, za dolara 3,89 zł, a frank szwajcarski kosztował 3,31 zł.

Spekulant zamyka krótkie pozycje

Goldman Sachs w nocie do klientów przesłanej w środę wieczorem napisał, że kończy grać na zniżki walut takich jak złoty, czeska korona i węgierski forint, gdyż straciły już bardzo wiele na wartości do euro i obecna ich słabość nie odpowiada fundamentom makroekonomicznym i widocznej wcześniej nierównowadze zewnętrznej, ale wynika ze spekulacyjnego "przestrzelenia". Bank oczekiwał spadku wartości złotego od początku roku o 6 proc., a złoty stracił aż 12,2 proc.

Umocnienie złotego miało też związek z wpuszczeniem na rynek euro pochodzącego ze środków unijnych. Na krok taki zdecydował się rząd w środę, co przyniosło od razu efekt spadku kursu euro.

W czwartek minister finansów Jacek Rostowski zapowiedział kolejną wymianę unijnych euro na złote. Zapytany w Sejmie przez dziennikarzy, czy przewiduje kolejną wymianę, Rostowski odpowiedział: "W jakimś momencie - tak".

- Chodziło o to, żeby sprzedać euro w momencie, kiedy jest drogie i to zrobiliśmy. Państwo polskie na tym zarobiło - dodał Rostowski. Ale komunikatu o wymianie w czwartek nie było, co oznacza, że rząd nie sprzedawał euro.

Pogrom po 14.00

O 14.00 GUS podał dane o produkcji przemysłowej w styczniu. Były one fatalne i znacznie gorsze od prognoz. Produkcja przemysłowa w styczniu spadła o 14,9 proc. rok do roku. W porównaniu z grudniem produkcja spadła o 4,4 proc. To spowodowało, że złoty w popołudniowym handlu zaczął się szybko osłabiać. Do 18.00 od dziennych maksimów stracił ponad 13 groszy do dolara, ponad 15 do euro i 11 groszy do franka. jednak do dolara i franka był i tak silniejszy niż na zamknięciu w środę, a do euro minimalnie słabszy.

Jak dalece złe dane o produkcji osłabią złotego w najbliższych dniach? Nie wiadomo. - Bezmyślna panika zaczyna zanikać, inwestorzy zaczynają się przyglądać fundamentom gospodarki - powiedział PAP Marcin Turkiewicz, diler walutowy z BRE Banku.

Panika zanika, spekulanci zamykają pozycje ale fundamenty gospodarki okazują się gorsze od oczekiwań. Jednak po 18 w czwartek złoty znowu trochę się umocnił do 4,77 za euro, 3,76 za dolara i 3,20 za franka.

bgr/sk ram

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane