• rozwiń
    • WIG20 2148.53 -0.53%
    • WIG30 2431.70 -0.47%
    • WIG 56647.08 -0.44%
    • sWIG80 11477.60 +0.27%
    • mWIG40 3613.37 -0.44%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Smok rozpycha się na Starym Kontynencie

Pekin wykorzystuje zadłużenie krajów europejskich, by umocnić swoje wpływy na kontynencie - pisze "Spiegel Online". Chiny starają się ugruntować swoją pozycję w Europie poprzez inwestycje na wielką skalę i skupowanie obligacji rządowych, wypuszczanych na rynek przez szczególnie zadłużone państwa - pisze internetowy portal niemieckiego tygodnika.

Kryzys finansowy w strefie euro stwarza rozliczne możliwości dla Pekinu, który okazuje ostatnio Europie wiele współczucia, składa obietnicy pomocy finansowej i deklaruje poparcie dla euro - oceniają autorzy. Według nich, celem Pekinu jest ustabilizowanie swojego największego partnera handlowego, przede wszystkim dla własnego dobra.

W Portugalii prezydent Chin Hu Jintao obiecał udzielenie pomocy w postaci "konkretnych posunięć" i zapowiedział podwojenie wymiany handlowej z Lizboną do 2015 roku. Chiński wiceminister spraw zagranicznych Fu Ying napomknął też o możliwości kupienia przez Pekin portugalskich obligacji rządowych.

Oferty pomocy Chiny kierują do krajów strefy euro pogrążonych w największych finansowych kłopotach: Grecji, Hiszpanii, Irlandii, Portugalii i Włoch. Pekin chce pozyskać w ten sposób trwałych sojuszników w obrębie UE.

Chiny ewidentnie zbijają kapitał polityczny na kryzysie euro - komentuje "Spiegel Online". Już wcześniej Państwo Środka przedstawiało się, jako "przyjaciel" Grecji, Hiszpanii i Włoch, kupując ich papiery dłużne, gdy inni inwestorzy uciekali na widok gospodarczej sytuacji tych państw - przypomina "Spiegel Online".

Pekin obrał przede wszystkim Grecję, jako kraj-pomost prowadzący do zwiększenia obrotów z Europą Wschodnią. Również Włochy usłyszały obietnicę podwojenia dwustronnej wymiany handlowej do 2015 roku. Chiny inwestują w Irlandii i Portugalii. Składając obietnice pomocy krajom w trudnej sytuacji, Pekin stwarza przede wszystkim bodźce dla własnego przemysłu.

"Spiegel Online" konkluduje - im bardziej kraje euro uzależnią się finansowo od Chin, tym większe jest ryzyko, że staną pewnego dnia przed dylematem, który jest udziałem Ameryki: "Jak postępować twardo z własnym bankierem?". Tak o relacjach z Pekinem miała się wyrazić - według przecieków Wikileaks - szefowa dyplomacji USA, Hillary Clinton.

//sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane