• rozwiń

Słowacja nie chce płacić za błędy Wall Street

Słowacja nie chce płacić za błędy Wall Street
Foto: EastNews Foto: Premier Słowacji Robert Fico

- W żadnym innym kraju Unii Europejskiej operacja przyjęcia euro nie przebiegła tak "gładko", jak na Słowacji - uznał premier Słowacji Robert Fico w wywiadzie dla włoskiemu dziennika "La Repubblica".

- Wprowadziliśmy euro bez problemów. Nie znam żadnego innego kraju, gdzie przejście na wspólną walutę poszłoby tak gładko, jak u nas - oświadczył Fico w opublikowanym w czwartek wywiadzie.

Słowacki premier, który składa tego dnia wizytę w Rzymie, wyraził opinię, że UE nie powinna jednakowo oceniać sytuacji gospodarczej i finansowej państw Europy Środkowowschodniej, ponieważ - jak wyjaśnił - są kraje, takie jak jego "dobrze wyposażone w narzędzia, by stawić czoła kryzysowi" i takie, które nie są.

"Za cudze błędy nie chcemy płacić"

Fico przedstawił Słowację jako kraj świetnie przygotowany, o silnej gospodarce i stabilnych finansach.

- Słowacja ma gospodarkę otwartą i zorientowaną na eksport, a zatem jesteśmy bardzo wyeksponowani na szok kryzysowy - stwierdził premier. - Odrzuciliśmy filozofię rynku bez ograniczeń. Chcemy bronić zatrudnienia przy pomocy rozległych inwestycji publicznych, kontrolować deficyt i nie naruszyć systemu opieki społecznej - zaznaczył Fico podkreślając, że "ludzie na Słowacji nie mogą płacić za Wall Street".

"Dzielenie Europy to samobójstwo"

Komentując decyzję niedawnego szczytu UE, na którym nie zgodzono się na plan udzielenia pomocy Europie Środkowowschodniej, Fico powiedział: "Nie możemy robić z igły wideł oceniając kraje tego regionu". Zapewniwszy, że jego kraj ma bezpieczny i stabilny system bankowy, a przejście na euro okazało się "sukcesem", ocenił iż "nie do przyjęcia byłoby porównywać Słowację do Węgier".

- Jedyną szansą na to, aby Europa przezwyciężyła kryzys, jest przyjęcie wspólnej procedury - zaznaczył Fico, dodając iż "w kryzysie dzielenie UE na starą i nową, na wschód i zachód byłoby samobójstwem. - Także kraje przyjęte w 2004 roku wzniosły znaczący wkład - przypomniał premier Słowacji.

Powiedział także, że nie obawia się napięć społecznych w swoim kraju.

/mlas ram

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane