• rozwiń
    • WIG20 2344.03 +0.97%
    • WIG30 2681.21 +0.94%
    • WIG 60902.04 +1.18%
    • sWIG80 11928.15 +0.52%
    • mWIG40 4035.38 +0.48%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Słaby złoty nokautuje naszą gospodarkę

Słaby złoty nokautuje naszą gospodarkę
Foto: TVN24 Foto: Do wzrostu wskaźnika przyczynił się osłabiony złoty

Po południu poznamy wysokość październikowej inflacji, ale już teraz wiadomo jakie są prognozy BIEC. Instytut specjalizuje się w obliczaniu Wskaźnika Przyszłej Inflacji. Według niego, do końca roku dynamika wzrostu cen konsumpcyjnych powinna słabnąć. Eksperci przyznają jednocześnie, że słabnie też popyt, a polska gospodarka spowalnia.

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem ruchy cen towarów i usług konsumpcyjnych – CPI, w listopadzie wzrósł po raz trzeci z rzędu. Do wzrostu wskaźnika w największym stopniu przyczyniło się osłabienie polskiej waluty względem dolara i euro, oraz wzrastające w ostatnich miesiącach koszty pracy.

O ile te drugie, zdaniem ekspertów BIEC, w najbliższym czasie nie powinny już rosnąć, to w przypadku kursu złotego trudno przewidzieć tendencje na najbliższe miesiące.

"Sytuacja na rynkach finansowych jest ciągle niestabilna, a przepływy kapitałów zagranicznych bardziej zależne są od bieżących wiadomości na temat kłopotów finansowych firm z różnych części świata niż od fundamentów poszczególnych gospodarek. Do końca roku jednak dynamika wzrostu cen konsumpcyjnych wyrażona wskaźnikiem CPI powinna słabnąć" - napisano w komunikacie Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. "Spowolnienie gospodarki oraz osłabienie popytu stało się faktem" - dodano.

Spowolnienie gospodarki oraz osłabienie popytu stało się faktem

fragment komunikatu BIEC

I co dalej?

Dla producentów oznacza to zaostrzenie walki konkurencyjnej, czyli przede wszystkim obniżenie cen.

"Decyzje te podejmowane są w warunkach spadku cen surowców, co częściowo rekompensuje utratę zysków producentów. Z drugiej jednak strony słabnący złoty podraża import materiałów i surowców do produkcji. Ceny towarów z importu stają się wyższe na rynku krajowym i zmniejszają skłonność do dalszych obniżek u rodzimych producentów, dla których cena podobnego towaru z importu staje się punktem odniesienia" - podał BIEC.

Zaczną się zwolnienia

Co prawda ostatnie publikowane przez GUS dane na temat cen importu wskazują na ich stabilizację, jednak nie uwzględniają one jeszcze zmiany relacji złotego do euro i dolara. "W kolejnych miesiącach możemy spodziewać się wzrostu cen importu" - stwierdzają eksperci BIEC.

Od marca tego roku systematycznie zwiększa się odsetek firm, które zamierzają obniżać ceny na swoje wyroby. W ostatnich dwóch miesiącach nastroje te uległy zdecydowanemu nasileniu. Jednocześnie wysokie pozostały koszty produkcji. "W ostatnim czasie wzrosły koszty wytwarzania w przeliczeniu na jednego zatrudnionego, co wiązać należy z szybko rosnącymi wynagrodzeniami w ostatnim roku" - stwierdzono w dokumencie.

Najprawdopodobniej więc, przedsiębiorcy będą starali się w najbliższym czasie redukować te koszty, a to niechybnie wiąże się z ograniczeniem tempa wzrostu płac i zmniejszeniem zatrudnienia.

kap/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane