• rozwiń
    • WIG20 2321.41 +0.64%
    • WIG30 2656.21 +0.41%
    • WIG 60192.60 +0.36%
    • sWIG80 11866.81 -0.10%
    • mWIG40 4016.05 -0.51%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Skarb Państwa odpowie za Amber Gold? Sąd zbada zasadność

Donald Tusk o Amber Gold Odtwórz: Donald Tusk o Amber Gold
Foto: TVN 24 | Video: tvn24 Foto: Premier Donald Tusk uważa, że obstawianie "złudzeń" jakie oferują firmy typu Amber Gold wiąze się z odpowiedzialnością za własne decyzje | Video: Donald Tusk o Amber Gold

5 czerwca warszawski sąd zdecyduje, czy dopuszczalny prawnie jest pozew zbiorowy 18 poszkodowanych przez Amber Gold przeciwko Skarbowi Państwa. Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa chce, by sąd odrzucił pozew.

W czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie wysłuchał tylko argumentów stron co do dopuszczalności takiego pozwu, w którym składający go domagają się uznania odpowiedzialności Skarbu Państwa za zaniechania i błędy organów władzy publicznej w sprawie Amber Gold. Gdyby sąd uwzględnił powództwo, poszkodowani mogliby indywidualnie domagać się od Skarbu Państwa pokrycia swych szkód.

Lista zaniedbań

W pozwie wymieniono 23 podmioty reprezentujące Skarb Państwa. Są wśród nich m.in. prokuratury, w tym generalna, sądy, urzędy skarbowe, ministrowie sprawiedliwości, finansów i skarbu oraz ABW.

Na razie sąd rozstrzyga tylko dopuszczalność prowadzenia tej sprawy w postępowaniu grupowym.

Według pełnomocnika powodów, radcy prawnego Jarosława Chałasa, są wszelkie przesłanki, by sprawę rozpatrywać w ramach pozwu grupowego. Wniósł o uznanie go za dopuszczalny przez sąd. Dodał, że w opinii poszkodowanych Skarb Państwa umożliwił spółce prowadzenie bezprawnej działalności.

Prokuratoria chce odrzucenia

Zdaniem Prokuratorii Generalnej pozew powinien być odrzucony, bo celem postępowania grupowego jest przyspieszenie postępowania i jego uproszczenie. - A ten cel nie może tu być zrealizowany - mówił sądowi radca prokuratorii Artur Woźnicki. Według niego dopuszczalna jest tylko droga pozwów indywidualnych.

Argumentował, że w sprawie nie ma wspólnej podstawy roszczenia 18 powodów - co jest warunkiem pozwu zbiorowego. Woźnicki powołał się m.in. na fakt, że pozew wymienia 23 jednostki skarbu państwa rzekomo odpowiadające za aferę. - Podważa to twierdzenia, by członków grupy wiązały te same zdarzenia i te same zaniechania w sprawie Amber Gold - dodał. Według niego nie wystarczy tu samo powołanie się na ciąg zdarzeń związanych z tymi 23 podmiotami.

Woźnicki dodał, że co do jednego z pozwanych sądów pozew powołuje się na artykuł w internecie, oparty na nieoficjalnych źródłach. - To jest logika działania strony powodowej, co dobrze ilustruje wiarygodność pozwu - dodał Woźnicki. Według niego inne argumenty pozwu to m.in. "sformułowania publicystyczne i polityczne".

"To obłęd"

Chałas replikował, że "strona pozwana nie rozumie, o czym mówi i miesza argumenty formalne z merytorycznymi". - To obłęd - tak skomentował argument Woźnickiego, że chodzi o przyspieszenie postępowania. Pytał, czy byłoby szybciej, gdyby tysiące osób indywidualnie pozwało Skarb Państwa. - Czy Donald Tusk ma tyle razy przychodzić do sądu jako świadek? - pytał retorycznie.

Według Chałasa do uwzględnienia pozwu wystarczy uznanie przez sąd, że już jedna z 23 instytucji jest źródłem szkody powodów. Przyznał, że strona powodowa powołuje się m.in. na doniesienia mediów. - Państwo nas nie dopuści do dokumentów zastrzeżonych - dodał.

Komentując słowa o "publicystyczności i polityczności" pozwu, wskazał, że są w nim przytaczane słowa premiera i ministrów, ustalenia NIK oraz innych organów.

Pozew zbyt ogólny?

- Nie ma żadnych przesłanek, by uznać, że Skarb Państwa jest winny aferze - podkreśla Woźnicki. Wskazuje też ogólnikowość podstawy prawnej pozwu. Jest nim np. art. 417 Kodeksu cywilnego, który głosi, że każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej.

Chałas replikuje, że organy państwa zaniechały swych obowiązków w sprawie, choć najwięcej zrobiła jeszcze Komisja Nadzoru Finansowego, ostrzegając przed Amber Gold, ale jej doniesienia do prokuratury umarzano. - Klienci nie przejęli się ostrzeżeniem KNF - zwraca uwagę Woźnicki.

Do gdańskiego sądu ofiary Amber Gold złożyły też pozew zbiorowy przeciw zarządowi spółki. Jak podał Chałas, sprawa ta utknęła w sądzie.

Według prokuratury b. prezes Amber Gold Marcin P. i jego żona Katarzyna w ramach tzw. piramidy finansowej doprowadzili ok. 15 tys. osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem ponad 850 mln zł (to równowartość założonych lokat przez wszystkich klientów). Dotychczas w zarzutach stawianych małżonkom ujęto prawie 12 tys. pokrzywdzonych na kwotę 668 mln zł. Oboje są aresztowani.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem, przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku - co znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. W sierpniu 2012 r. firma ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła ani powierzonych pieniędzy, ani odsetek.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane