• rozwiń
    • WIG20 2173.75 +0.82%
    • WIG30 2463.94 +0.89%
    • WIG 57297.12 +0.70%
    • sWIG80 11452.13 -0.32%
    • mWIG40 3670.47 +0.71%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Skandynawski przewoźnik na skraju bankructwa. "To nasz final call"

Skandynawski przewoźnik na skraju bankructwa. "To nasz final call"
Foto: SAS Group Foto: Linie SAS borykają się z najgorszym kryzysem od lat

Skandynawskie linie SAS ogłosiły drastyczny plan cięć wydatków i zwolnień spowodowanych najgorszym kryzysem w historii przewoźnika. Pracę stracić ma 800 osób, a sam szef zapowiedział obcięcie swojej pensji o 20 procent.

W poniedziałek rano na konferencji prasowej władze spółki SAS ogłosiły radykalny plan, który ma uratować firmę przed bankructwem. Skandynawski przewoźnik boryka się z kryzysem od kilku lat, ale sytuacja nie była jeszcze tak dramatyczna jak obecnie. Z tego powodu firma zwlekała z opublikowaniem swojego sprawozdania finansowego za trzeci kwartał tego roku.

Pracę stracić ma 800 pracowników, a pensje pozostałych zostaną zmniejszone o 12-15 procent, a czas pracy ma być wydłużony. Ma to przynieść oszczędności rzędu 3 miliardów koron (ok. 1,5 mld zł). SAS dostanie też kredyt w wysokości 3,5 miliarda koron, udzielony przez porozumienie siedmiu banków. Firma chce także sprzedać część swoich spółek-córek, m.in. norweską firmę Wideroe oraz spółkę zarządzającą pracownikami naziemnymi.

Także prezes firmy zapowiedział obcięcie swojej pensji o 20 procent, chociaż media zauważają, że jeśli poda się do dymisji i tak dostanie gigantyczną odprawę.

Czy to wystarczy? Eksperci sceptyczni

Według gazety "Expressen", SAS chciała uzyskać pomoc finansową od rządów Szwecji, Danii i Norwegii. W tej sprawie politycy rozmawiali też z przedstawicielami Unii Europejskiej. Ostatecznie jednak pożyczkę sfinansują banki, a państwo nie dołoży się do ratownia SAS.

- To naprawdę nasz "final call", jeśli chcemy istnieć w przyszłości - powiedział prezes SAS, Rickard Gustafson. - Mamy ostatnią szansę, by zacząć od nowa. Wiem, że proszę naszych pracowników o wiele, ale nie ma innej drogi - stwierdził.

Zapowiedział również, że SAS zainwestuje w nowe samoloty, które zastąpią wysłużone maszyny i spowodują wzrost konkurencyjności linii.



Eksperci są jednak sceptyczni co do tego, czy plan cięć wystarczy, by uratować firmę. Zwracają uwagę, że inni europejscy przewoźnicy wybrali tworzenie dodatkowych, tanich linii obok swoich narodowych przedsiębiorstw, SAS nie zdecydował się jednak na ten krok.

SAS zatrudnia około 15 tysięcy pracowników, dysponuje 190 samolotami. Firma założona została w 1946 roku. Szwedzki skarb państwa na w firmie 21,4 proc. udziałów, duński - 14,3 proc., a norweski - 14,3 proc.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane