• rozwiń
    • WIG20 2235.52 -0.59%
    • WIG30 2531.97 -0.67%
    • WIG 58816.98 -0.55%
    • sWIG80 11572.11 -0.16%
    • mWIG40 3758.82 -0.57%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Sfinks na widelcu

Marka AmRest znana jest głównie specjalistom, choć klienci tłumnie odwiedzają jej lokale: KFC, Pizza Hut, Burger King i Starbucks. Teraz w tym gronie najprawdopodobniej pojawi się też Sphinx. To polska sieć przystępnych restauracji, specjalizujących się w kuchni orientalnej. AmRest chce zwiększyć swój udział akcji w firmie.

Grupa AmRest ogłosiła wezwanie na kupno akcji łódzkiej firmy Sfinks (właściciel marki Sphinx). Holding chce niemal dwukrotnie zwiększyć swój udział w tej spółce i osiągnąć 25 proc. Proponowana cena to 19,41 zł, czyli o 22 grosze więcej niż kurs giełdowego zamknięcia sprzed wezwania.

Jeszcze w czwartek podano, że AmRest kupił w trybie pozaseryjnym pakiet 836 tysięcy akcji Sfinksa, stanowiących 9,01 procent w kapitale. Sprzedającym okazał się Tomasz Morawski, przewodniczący rady nadzorczej tej spółki. Wartość transakcji wyniosła 16,23 mln zł.

Sfinks trzeci

Sfinks jednak zapewnia, że nie zamierza zmieniać swoich strategicznych planów, a sytuację tłumaczy swobodą obrotu akcjami.

Na rynku gastronomicznym w Polsce liderem jest McDonald's. AmRest jest drugi, trzeci pod względem przychodów jest właśnie Sfinks. Należy do niego ponad sto orientalnych lokali pod tą właśnie marką z tzw. segmentu casual dining, a także 11 restauracji Chłopskie Jadło oraz trzy pod marką WOOK.

To dopiero początek?

Eksperci twierdzą, że wezwanie AmRest jest częścią planu przejęcia Sfinksa. Sama firma tego nie wyklucza i stwierdza, że bierze pod uwagę dalsze zwiększenie swego udziału w akcjonariacie Sfinksa w ciągu najbliższego roku.

Być może jest to sposób na realizacje postawionego sobie przez holding ambitnego celu, który zakłada trzykrotne zwiększenie przychodów ze sprzedaży w ciągu trzech lat w stosunku do 2006 r.

Małżeństwo z rozsądku

- Wezwanie AmRestu na akcje Sfinksa to szansa dla tej ostatniej spółki - uważa gość TVN CNBC Biznes Michał Potyra z UniCredit CAIB. Jego zdaniem, Sfinks "przeszarżował" z liczbą otwieranych restauracji i by przetrwać, potrzebuje sporych pieniędzy.

- Wydaje się, że zbyt duża liczba inwestycji powoduje zadłużenie spółki - komentował w TVN CNBC Biznes Potyra. - Kiedy nowe lokalizacje okazują się mniej trafione, mniej zyskowne, obniża to znacząco rentowność tej spółki. Do tego dochodzi nieefektywność związana z zarządem - dodaje ekspert.

Jego zdaniem, Sfinks jest "na zakręcie i musi poszukać nowych rozwiązań". - Z małżeństwem z rozsądku z Amrestem związana jest szansa - powiedział gość.

lad, kap/sk,gak

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane