• rozwiń
    • WIG20 2188.20 +0.70%
    • WIG30 2521.46 +0.73%
    • WIG 56753.79 +0.71%
    • sWIG80 11547.10 +0.62%
    • mWIG40 3939.78 +0.74%

Ostatnia aktualizacja: 2019-05-24 17:15

Dostosuj

S&P ostrzega: Europa za słabo walczy z kryzysem

Główny analityk agencji ratingowej Standard & Poor's Moritz Kraemer uważa, że politycy wciąż nie mają recepty na kryzys zadłużenia w strefie euro. - Także na szczycie UE na początku grudnia ubiegłego roku nie udało się osiągnąć przełomu i zapanować nad kryzysem - powiedział.

- Uważamy, że sposób, w jaki polityka jest formułowana i wprowadzana w życie, w dalszym ciągu nie jest adekwatny do powagi kryzysu. Sądzimy, że wzrasta ryzyko rozszerzenia się i zaostrzenia kryzysu - oświadczył w sobotę analityk S&P. Polityczne założenia walki z kryzysem analityk S&P uznał za niewystarczające. - Polityka stawia na oszczędzanie. Ale jeśli każdy oszczędza, wszędzie ogranicza się wydatki i kurczy się popyt, to rośnie ryzyko głębokich i długotrwałych recesji - wskazał.

Słowa uznania Kraemer znalazł natomiast dla Europejskiego Banku Centralnego (EBC), wyrażając opinię, że jego elastyczna interwencja "wyraźnie złagodziła sytuację w europejskim sektorze bankowym, przynajmniej na krótką metę". Chodzi o bardzo nisko oprocentowane pożyczki w wysokości prawie pół biliona euro, które EBC udostępnił bankom komercyjnym pod koniec ub.r.

Wielkie cięcie

W piątek agencja Standard & Poor's obniżyła rating dziewięciu krajów strefy euro. Najwyższą ocenę wiarygodności kredytowej - AAA - straciły Francja i Austria. Podczas telekonferencji z dziennikarzami i analitykami po obniżeniu przez S&P ratingu krajów strefy euro Kraemer powiedział m.in., że jest 40-procentowe prawdopodobieństwo, iż PKB eurolandu skurczy się w tym roku, może nawet o 1,5 proc.

Niższy rating to droższy dług i głębsza recesja

Piątkową decyzję S&P komentują ekonomiści, którzy starają się przy tym odpowiedzieć na pytania, jak na cięcie zareagują w poniedziałek rynki oraz w jaki sposób, o ile w jakikolwiek, wpłynie to na Polskę.

Ekonomiści Andrzej Lubowski i Janusz Jankowiak mówili w programie "Horyzont" w TVN24, że decyzji tej można było się spodziewać. - Jest to werdykt sprawiedliwy. Francja od dawna nie zasługiwała na taką samą ocenę jak Niemcy. Skoro odebrano potrójne "A" Stanom Zjednoczonym, to Francji też powinno było się to zrobić - powiedział Lubowski.

Obaj ekonomiści zwracali uwagę, że najważniejszym skutkiem tej decyzji i pytaniem, na które jeszcze nie ma odpowiedzi, jest to, o ile wzrośnie koszt obsługi długu, zwłaszcza w czasach, gdy przed wydaniem oglądany jest każdy eurocent. - Kiedy ścięto rating USA, to obawiano się, że podniesie to koszt długu, ale tak się nie stało. Nie wiadomo, jak będzie teraz. Wszystko wskazuje na to, że strefę euro czeka recesja, choć nie wiadomo jak głęboka. Jeśli będzie droższy dług, to będzie głębsza - mówił Lubowski.

Jankowiak zwracał też uwagę na to, że decyzja S&P komplikuje sytuację Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej, w którym państwa strefy euro gwarantują konkretne sumy na wypadek, gdyby któremuś z nich trzeba było pomóc. - Już teraz EFSF ma negatywną perspektywę ratingu. A w piątek po obniżce oceny Francji jedna piąta jego gwarancji wyparowała [obecnie tylko cztery kraje w UE mają rating AAA - red.], więc Fundusz też może zostać zdegradowany, czyli podstawowy mechanizm zabezpieczający będzie słabszy - powiedział.

Z długiem jak z nadwagą

O konsekwencjach obniżki ratingów dyskutowali też goście "Faktów po Faktach" w TVN24. Oni również nie byli zaskoczeni, że do tego doszło. - Już trochę jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Zwłaszcza po tym, jak obniżono rating USA. Piątkowa obniżka to odzwierciedlenie tego, co się dzieje w strefie euro - mówił Ludwik Sobolewski, prezes warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych.

Sebastian Mikosz z Societe Generale zwrócił uwagę na to, że są pewne wyliczenia mówiące o tym, że po obniżce koszt obsługi długu Francji wzrośnie o trzy mld euro. - Z długiem jest jak z nadwagą. Kilogramy jest łatwo zyskać, tak samo łatwo się zadłużać. Ale zgubić kilogramy i oddać dług jest już dużo trudniej - mówił.

Marek Ostrowski z "Polityki" zwracał z kolei uwagę na to, że obniżka ratingu Francji to sprawa honorowa prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego, zwłaszcza na 100 dni przed wyborami. - A jeszcze nigdy w historii ratingów Francja nie miała innego niż Niemcy - podkreślał.

mkg\mtom

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane