• rozwiń
    • WIG20 2164.75 -0.41%
    • WIG30 2451.42 -0.51%
    • WIG 57024.61 -0.48%
    • sWIG80 11449.24 -0.03%
    • mWIG40 3636.71 -0.92%

Ostatnia aktualizacja: 2019-10-18 17:15

Dostosuj

Rząd, wbrew wszystkim, sięga po emerytury

Rząd, wbrew wszystkim, sięga po emerytury
Foto: TVN24 Foto: Rząd niebezpiecznie igra z emeryturami

- Jeżeli w kryzysie budżet państwa potrzebuje pieniędzy z Funduszu Rezerwy Demograficznej, to nie ma problemu, by z nich skorzystać - uważa Paweł Kaczmarczyk z Zespołu Doradców Strategicznych Premiera. - To olbrzymi błąd - mówią jednym głosem pracodawcy i związkowcy.

Fundusz Rezerwy Demograficznej istnieje od 2002 roku. Ma na celu gromadzenie rezerw finansowych przeznaczonych na uzupełnianie niedoborów funduszu emerytalnego, wynikających z przyczyn demograficznych (z czasem przybywa nam emerytów, a ubywa pracujących).

Jest to jedyny fundusz ZUS, który dysponuje gotówką i inwestuje swoje środki. Pieniądze FRD pochodzą m.in. z prywatyzacji mienia Skarbu Państwa oraz części składki na ubezpieczenie emerytalne, odprowadzanej przez ZUS do FRD.

Rząd: to efektywność

Z zapisów przyjętego we wtorek przez rząd projektu budżetu na 2010 rok wynika, że na potrzeby budżetowe państwa zostanie przesunięte 7,5 mld zł z FRD.

Według Pawła Kaczmarczyka pieniądze nie były dotąd potrzebne emerytom i "nic nie wskazuje na to, by było to konieczne w najbliższej przyszłości". - Jeżeli Fundusz nie jest w danym momencie konieczny do realizacji celów, do których został stworzony, to można tylko przyklasnąć wykorzystaniu go w sposób efektywny - w tym wypadku na potrzeby budżetu - mówi doradca szefa rządu.

Jego zdaniem, gdy Polsce uda się wyjść z kryzysu, pieniądze FRD będą musiały być uzupełnione, np. wpływami z prywatyzacji. - Wtedy może do funduszu trafić nawet więcej środków, niż teraz zostało z niego zabrane - uważa Kaczmarczyk.

Krótkowzroczność może kosztować

Łatając dziurę budżetową środkami gromadzonymi na wypłatę przyszłych emerytur, politycy pokazują, że myślą tylko o tym, jak przeżyć do jutra

kucharczyk o frd

Zupełnie innego zdania są organizacje pracodawców i związkowców. - Zabranie pieniędzy z FRD to dowód braku myślenia, co będzie za 10 czy 20 lat. To działanie przeciwko lansowanej przez rząd idei solidarności pokoleń - komentuje zapędy rządu szef Instytutu Spraw Publicznych Jacek Kucharczyk.

Jego zdaniem, "łatając dziurę budżetową środkami gromadzonymi na wypłatę przyszłych emerytur, politycy pokazują, że myślą tylko o tym, jak przeżyć do jutra".

Członek rady nadzorczej ZUS z ramienia pracodawców i ekspert rynku ubezpieczeń Jeremi Mordasewicz podkreśla, że zabezpieczenie wypłaty emerytur za 10-15 lat będzie możliwe tylko wtedy, gdy w FRD zgromadzone zostaną znaczne środki. - Liczba osób pracujących w stosunku do pobierających świadczenia stale rośnie. Około 2025 roku relacja ta będzie najgorsza, i wtedy z pewnością trzeba będzie sięgnąć do Funduszu Rezerwy Demograficznej - powiedział Mordasewicz.

Być może trzeba będzie to zrobić jeszcze wcześniej, bo w związku z kryzysem ZUS ściąga coraz mniej składek i już pod koniec roku szykuje się na dziurę w swoim budżecie.

Dać jedną ręką, by zabrać drugą

Dlatego NSZZ "Solidarność" oczekuje od rządu wycofania z projektu budżetu na 2010 roku zapisu o przesunięciu pieniędzy z FRD. Również Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych uważa, że pomysł na przesunięcie pieniędzy z funduszu "jest bulwersujący".

- To szczególnie dziwne w sytuacji, gdy jednocześnie rząd decyduje, aby z 10 do 40 proc. zwiększyć pulę środków przekazywanych do FRD z prywatyzacji. Powoduje to, że pieniądze są raz z państwowej kasy zabierane, a potem ponownie do niej ściągane - zwraca uwagę ekspert OPZZ Andrzej Strębski.

mkg/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane