• rozwiń
    • WIG20 2152.91 +0.20%
    • WIG30 2438.06 +0.26%
    • WIG 56741.95 +0.17%
    • sWIG80 11449.04 -0.25%
    • mWIG40 3613.84 +0.01%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 13:53

Dostosuj

"Rząd Tuska otworzył drzwi kryzysowi". A nie musiał

"Rząd Tuska otworzył drzwi kryzysowi". A nie musiał
Foto: TVN24 Foto: Prof. Grzegorz Kołodko w "Kropce nad i"

- Gdyby rząd Donalda Tuska zwiększył deficyt wcześniej i pieniądze te wrzucił do gospodarki, byłby w dużo lepszej sytuacji - mówił w "Kropce nad i" były wicepremier i minister finansów prof. Grzegorz Kołodko. Jego zdaniem obecna sytuacja przerosła rządzących i nie wiedzą, co z nią dalej robić.

Minister finansów Jacek Rostowski w ubiegłym tygodniu ogłosił, że w planowanej na początek lipca nowelizacji budżetu zwiększy deficyt z planowanych 18,2 do 27 mld zł. Ale niedobory w państwowej kasie są jeszcze większe, tyle, że część z nich rząd zamierza pokryć m.in. z większych dywidend z państwowych spółek czy z oszczędności w wydatkach budżetu, głównie w różnych funduszach.

Nie tędy droga

Według Grzegorza Kołodki, rząd poszedł w złym kierunku i powinien postąpić tak, jak większość krajów, czyli stymulować gospodarkę wydatkami państwowymi. - Kryzys musiał nas dotknąć choćby przez utracenie zagranicznych rynków zbytu. A rząd Tuska otworzył mu drzwi - uważa były premier. Chociaż jego zdaniem mógł w tych drzwiach zrobić tylko małą szparkę. - Ten deficyt można było zwiększyć wcześniej i o mniej, ale pieniądze wydać na stymulowanie aktywności gospodarczej. Skoro przyszedł kryzys i ograniczył popyt zagraniczny na polską produkcję, to tę utraconą część popytu należało odbudowywać w kraju - tłumaczył Kołodko. Najlepszym i sprawdzonym sposobem są choćby inwestycje infrastrukturalne. Poza samymi drogami, byłaby praca, a od tej pracy odprowadzane podatki. - Zadziałałby efekt mnożnikowy i w efekcie wpływy z podatków od nowoutworzonych miejsc pracy przynajmniej częściowo pokryłyby ten deficyt - powiedział ekonomista.

Co dalej? Któż to wie...

Co zatem powinien zrobić teraz rząd? Grzegorz Kołodko przyznaje, że sytuacja jest ciężka, a wyjścia z niej niełatwe. Propozycje, które są brane pod uwagę, nie przyniosą - zdaniem byłego wicepremiera - pozytywnych skutków.
- Akcyza na alkohol w górę to zły pomysł. To może poprawić sytuacje na dwa, trzy kwartały, a potem rozkręci się bimbrownictwo i przychody w efekcie spadną - mówił Kołodko.
Zmniejszenie VAT, tak, jak chciałby tego prezydent, ekonomista także krytykuje. Podobnie, jak zwiększanie podatków dla najbogatszych. - Podatki muszą sprzyjać formułowaniu się kapitału w Polsce. Jeśli są większe, to kapitał ucieka i zmniejsza się tzw. baza podatkowa i w efekcie wpływy zamiast rosnąć - maleją - argumentował Kołodko.

mkg ram

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane