• rozwiń
    • WIG20 2325.16 +2.13%
    • WIG30 2669.62 +2.08%
    • WIG 59936.46 +1.83%
    • sWIG80 11642.53 +0.69%
    • mWIG40 4064.68 +1.34%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Rząd pomoże zadłużonym we frankach?

Rząd pomoże zadłużonym we frankach?
Foto: TVN24 Foto: Rząd pomoże zobowiązanym we franku

Wicepremier Waldemar Pawlak zapowiada pomoc dla kredytobiorców. - Uzgodniliśmy z Platformą wdrożenie połowy propozycji PSL, tej która dotyczy spłaty kredytu bezpośrednio w walucie - powiedział minister gospodarki, który obecnie przebywa w Brukseli. O godzinie 15 kurs franka obniżył się trochę w porównaniu do porannych informacji. Wynosi on teraz 3,45 zł.

- Myślę, że to będzie duża ulga szczególnie dla tych, którzy są w tej chwili wykorzystywani przez banki, które "koszą" ponad 12 proc spreadu (różnicy pomiędzy kursem kupna, a sprzedaży zaciągniętego zobowiązania - red.). To może być również znacząca ulga dla każdego, kto spłaca kredyt, bo jeżeli weźmiemy we franku - 10 proc. to jest 34 grosze, to będzie dawało dużą ulgę w spłacie kredytu - tłumaczył Waldemar Pawlak.

Rostowski: z czasem będzie lepiej

Minister finansów uspokajał natomiast, że wysoki kurs franka jest odbiciem wzmacniania się tej waluty wobec euro. Jego zdaniem sytuacja gospodarcza we Włoszech będzie się poprawiać, więc w miarę upływu czasu szwajcarska waluta przestanie być tak silna. - Myślę, że to taka nerwowość, która była oczywiście bardzo widoczna w tym tygodniu, ale z czasem powinna się uspokoić - stwierdził Jacek Rostowski.

Fatalny początek dnia

Wtorek fatalnie zaczął się dla złotego. Chociaż eksperci podejrzewali, że nasza waluta będzie słabła w stosunku do szwajcarskiej, to skala i tempo w jakich to się stało, zaskakuje. o godz. 8 rano za franka trzeba płacić 3,42 zł - o trzy grosze więcej niż w poniedziałek. Po dwóch godzinach notowań kurs przebił już 3,50 zł.

Myślę, że to taka nerwowość, która była oczywiście bardzo widoczna w tym tygodniu, ale z czasem powinna się uspokoić

Jacek Rostowski

W ostatnich trzech tygodniach frank bił historyczne rekordy dwa razy. Po raz pierwszy 23 czerwca, kiedy przekroczył cenę 3,39 zł. Na końcu notowań tamtej sesji spadł jednak do 3,36 zł, co i tak było przebiciem historycznego poziomu.

Drugi rekord padł 11 lipca, kiedy frank zakończył sesję na cenie 3,39 zł. Poprzedni rekordowy kurs franka zanotowano 18 lutego 2009 roku. Wynosił 3,34 zł.

Strach otwiera oczy coraz szerzej

Nie zaskakują jednak powody. Do borykającej się od dłuższego czasu z problemami Grecji, w ostatnich dniach doszły obawy o sytuację Włoch. Analitycy zauważają, że ani przyjęcie przez rząd w Atenach planu reform i oszczędności, ani obietnica, którą w zamian złożyła reszta krajów strefy euro, że nadal będą pożyczać Grecji pieniądze, nie uspokoiła rynków.

- Przede wszystkim potrzebne jest przekonujące rozwiązanie dla problemów Grecji. Samo udzielenie kolejnej pożyczki nie pomoże. To tylko kupowanie dodatkowego czasu. Grecja nie ma problemów z płynnością, tylko z wypłacalnością. Dopóki jej dług nie zostanie zrestrukturyzowany i trwale obniżony, dopóty nie uda się uspokoić nastrojów. W takim wypadku Polacy mający kredyty w szwajcarskiej walucie nie mają co liczyć na stabilność kursu franka - mówi "GW" Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego.

Tym bardziej, że na horyzoncie pojawił się jeszcze bardziej niebezpieczny potencjalny bankrut - Włochy. Inwestorzy zaczęli się obawiać, że tamtejszy rząd nie uchwali planu oszczędnościowego. Dlatego w poniedziałek do rekordowo wysokiego poziomu wzrósł koszt ubezpieczenia włoskiego długu.

A sytuacja w Rzymie jest poważna. Zadłużenie Włoch jest drugim największym po Grecji i sięga 120 proc. PKB kraju. Tyle, że Grecja odpowiada za trzy proc. unijnej gospodarki, a Włochy za 18.

Europejskie banki w dół

Wtorkowa sytuacja związana z frankiem mają też przyczynę w tym co się dzieje tego dnia na całym rynku.

Jak zauważa Marek Tejchman z TVN CNBC na giełdach europejskich trwa przecena akcji banków, a indeksy na starym kontynencie zniżkują. - Inwestorzy, uzyskane z tego tytułu pieniądze, w tym wypadku euro, wymieniają na bezpieczne aktywa, czyli właśnie franka, a także złoto, czy nawet dolara - mówi dziennikarz.

A czerwono na giełdach zrobiło się już w nocy w Azji NIKKEI stracił 1,4 proc., a Hang Seng ponad dwa proc. Źle było też w USA - NASDAQ spadł o dwa proc., a S&P500 o 1,8 proc. Potem czerwień przelała się na Europę. Średnie spadki europejskich indeksów po godz. 10 wynosiły nieco ponad 2 proc.

Kilka czarnych stron w scenariusz kredytobiorcy

Co powinno w takim wypadku zrobić 700 tys. Polaków, którzy mają kredyt we frankach? Zwłaszcza Ci, którzy kilka lat temu pożyczali franka po dwa zł, a więc dziś ich kredyt jest na papierze wyższy o 75 proc.?

Marek Tejchman powtarza za ekonomistami: zacisnąć zęby i czekać. Jak podkreśla, te kredyty Polacy skończą spłacać za 20-40 lat. Więc obecne zawirowania, które może podnoszą ich ratę w ciągu najbliższych miesięcy, nie powinny mieć większego wpływu na ogólną wielkość kredytu. O ile nie spełnią się najczarniejsze z czarnych scenariuszy.

mkg//kdj

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane