• rozwiń
    • WIG20 2179.53 -0.69%
    • WIG30 2471.15 -0.76%
    • WIG 57618.54 -0.70%
    • sWIG80 11589.08 -0.33%
    • mWIG40 3715.08 -0.92%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Rząd mięknie w sprawie OFE

- Podczas posiedzenia Komitetu Stałego wniosłem dwie autopoprawki. Jedna mówi, że w 2018 roku składka do OFE powinna wynosić 5 proc., a nie 3,5 proc. jak było w przedłożeniu - zdradził w "Faktach po Faktach" TVN24 szef doradców premiera Michał Boni. - Żeby można było efektywnie działać, trzeba mieć odpowiednią porcję pieniędzy - dodał.

Dotąd szef doradców premiera twardo twierdził, że żądany przez niektórych partnerów społecznych docelowy poziom wpłat do OFE jest niemożliwy. - Ta autopoprawka to wynik konsultacji, rozmów i oczekiwań społecznych - przyznał Boni w "Faktach po Faktach"

Jak dodał konsultacje ws. zmian w OFE "wiele go nauczyły". Chciałby też jak najszybciej zacząć budowę dwufunduszowych OFE - z "bezpiecznym" i "odważnym" funduszem. - Wszystkie instytucje i partnerzy mówili o tym, jak ważne jest ten projekt działający na rzecz efektywności funduszu. Żeby można było efektywnie działać, trzeba mieć odpowiednia porcje pieniędzy, które można efektywnie lokować, tak, aby przed emeryturą było bezpieczniej, a w okresie wczesnego cyklu życia można było odważniej inwestować i mieć większą emeryturę - tłumaczył zmianę poglądów.

Stąd, jak dodał, pojawiła się autopoprawka przewidująca wzrost składki dla OFE do pięciu proc. za siedem lat. O takim kompromisie mówiły też w piątek organizacje związków zawodowych i pracodawców. Dotychczasowe propozycje mówiły o ścięciu składki do OFE z obecnych 7,3 proc. do 2,3 proc. i podniesieniu do poziomu 3,5 proc. w 2017 roku.

"Mówimy wprost, że sytuacja jest trudna"

Druga autopoprawka, którą wniósł szef doradców premiera, dotyczy tego, aby już od 2012 roku wystartować z czterema procentami preferencji podatkowej przy oszczędzaniu w III filarze. - I właśnie taki projekt przedstawimy - obiecał.

Michał Boni zapewniał też, że rząd wcale nie ukrywa, iż są mu potrzebne pieniądze na zmniejszenie zadłużenia. - Teraz jesteśmy w szczególnym momencie: przyrasta dług, PKB rośnie wolniej i to jest napisane w uzasadnieniu projektu ustawy. Dzięki naszym propozycjom potrzeby pożyczkowe Polski zmniejszą się w sumie do 2020 roku o 170 mld zł. Bez tej pętli będzie nam łatwiej oddychać - wyjaśniał.

Dziedziczenia wciąż nierozstrzygnięte

Po raz kolejny przekonywał też, że przesuniecie części składki z OFE do ZUS nie wpłynie niekorzystnie na wielkość późniejszych emerytur. - Środki w ZUS będą tak waloryzowane według stopy PKB plus inflacja w układzie pięcioletnim i te zasoby będą się pomnażały - powiedział.

Robimy wszystko, żeby emerytura była wyższa - zapewniał.

Boni zdradził jednak, że wciąż ostatecznie nie jest rozstrzygnięta kwestia dziedziczenia składek wpłacanych do ZUS. On sam jest zwolennikiem dziedziczenia środków zarówno z OFE, jak i ZUS, ale minister finansów Jacek Rostowski - tylko tych z OFE.

Jak wynikało z opinii prawników, prezentowanych wczoraj przez TVN CNBC, właśnie sprawa dziedziczenia może zostać zakwestionowane przez Komisję Europejska - i środki przekazywane do ZUS wcale nie będą odliczana od sum polskiego długu. W takiej sytuacji pętla zadłużenia nie spadłaby z rządowej szyi.

mkg/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane