• rozwiń
    • WIG20 2188.55 +0.60%
    • WIG30 2520.34 +0.82%
    • WIG 56743.72 +0.76%
    • sWIG80 11479.72 -0.62%
    • mWIG40 3944.32 +1.79%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:00

Dostosuj

Rząd liczy na pieniądze z obligacji

Rząd liczy na pieniądze z obligacji
Foto: TVN24 Foto: Obligacje nadzieją rządu

- Uspokojenie rynku walutowego wzmocni popyt na nasze obligacje - uważa wiceminister finansów Katarzyna Zajdel-Kurowska. Eksperci są zdania, że resort finansów nie będzie miał problemów ze sprzedażą papierów skarbowych - ale będzie zapłacić więcej.

- Moim zdaniem ustabilizowanie sytuacji na rynku walutowym powinno wzmocnić popyt na obligacje skarbowe - uważa wiceminister Zajdel-Kurowska. Według niej nie będzie wtedy konieczności sprzedaży papierów o terminie wykupu krótszym niż rok, których obsługa zwiększyłaby tegoroczne, szacowane na ok. 155 mld zł, potrzeby pożyczkowe.

Teraz się uda?

- Nie obawiam się, że nie będziemy mogli sprzedać obligacji i tym samym sfinansować obsługi długu. W grudniu i styczniu obserwowaliśmy bardzo silny popyt na obligacje - powiedziała Zajdel-Kurowska.

Zapał inwestorów jednak minął. W środę na przetargu MF sprzedało dwuletnie obligacje tzw. zerokuponowe za 722 mln zł. Resort planował sprzedaż papierów za 1,7-2,2 mld zł. Sprzedano także obligacje pięcioletnie za 1,18 mld, przy planach w granicach 1,1-1,6 mld.

- Rzeczywiście zainteresowanie obligacjami dwuletnimi było mniejsze niż oczekiwaliśmy, ale - biorąc pod uwagę czynniki niezależne od nas - nie robiłabym z tego problemu. Nie sprzyjało nam oczekiwanie dalszych obniżek stóp procentowych oraz sytuacja na rynku walutowym. Przy takich wahaniach rośnie awersja inwestorów do ryzyka i spada zaufanie do naszych papierów skarbowych - wyjaśniła wiceminister.

Ekonomiści ostrzegają

Zdaniem ekonomisty ING Banku Rafała Beneckiego, resort finansów sprzeda obligacje, jednak pozostaje kwestia ceny. Uważa on, że popyt na takie papiery będzie wracał, choć nie będzie "wielki". Zdaniem ekonomisty, ze strony zagranicznych inwestorów popyt jest bardzo mały. Ostatnio niechętnie podejmowali oni jakiekolwiek inwestycje na rynkach wschodzących, do których zaliczana jest Polska.

Marek Kaczor z PKO BP uważa z kolei, że środowa aukcja była pierwszym sygnałem, że w przyszłości mogą pojawiać się "okresowe" problemy z uplasowaniem emisji. Ekonomista zwraca uwagę, że polskie papiery będą miały w tym roku dużą konkurencję. Rekordowo wysoką podaż planują bowiem kraje o znacznie wyższym ratingu od Polski. Poza tym, zdaniem Kaczora, rynek wie, że 155 mld zł jest bardzo wysoką sumą i nie będzie przepłacał. - Aby wziąć udział w tych przetargach będzie oczekiwał większych zysków - uważa.

mkg/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane