• rozwiń
    • WIG20 2194.58 -0.57%
    • WIG30 2490.03 -0.77%
    • WIG 58026.68 -0.72%
    • sWIG80 11627.70 +0.15%
    • mWIG40 3749.54 -1.58%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Rybacy i górnicy walczyli o dorsza

Rybacy i górnicy walczyli o dorsza
Foto: TVN24 Foto: Ciąg dalszy walki o dorsza

Około stu polskich rybaków demonstrowało przed siedzibą Komisji Europejskiej w Brukseli, żądając dymisji unijnego komisarza ds. rybołówstwa Joe Borga i domagając się zniesienia zakazu połowów dorsza na Bałtyku Wschodnim. Rybakom towarzyszyli górnicy z Sierpnia '80.

"Komisarzu Borg ujawnij prawdę o Bałtyku" - głosił jeden z transparentów. - Dosyć kłamstw o polskim Bałtyku. Żądamy prawdy o polskim Bałtyku! - krzyczeli demonstranci. Rybacy uważają, że obecny system przyznawania poszczególnym krajom rocznych limitów połowów to "fikcja", bowiem kwoty są przekraczane.

- My, polscy rybacy, jesteśmy zdeterminowani. Będziemy dążyć do tego, aby prawda o Bałtyku ujrzała światło dzienne. Polscy rybacy będą walczyć do końca. Chcemy pracować, nie głodować. Żądamy dymisji komisarza Borga - powiedział prezes Związku Rybaków Polskich Jerzy Wysoczański. Apelował, by specjalna komisja zbadała szacowanie zasobów ryb w Morzu Bałtyckim i raportowanie połowów, porównała oficjalnie raportowane połowy z wielkością produkcji w zakładach przetwórczych oraz przeprowadziła analizę poszczególnych flot krajów bałtyckich.

W tym samym czasie obradowała unijna Rada Rolnictwa i Rybołówstwa. - Rybacy chcą przypomnieć Komisji Europejskiej, że wciąż domagają się powołania niezależnej komisji, która oszacuje zasoby dorsza w Bałtyku oraz sprawdzi system raportowania połowów na tym akwenie - powiedział prezes Wysoczański. Powołanie takiej komisji KE zapowiedziała w październiku na spotkaniu w Luksemburgu, gdzie Polskę reprezentował ówczesny minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk. - Nasz wyjazd do Brukseli to również ostrzeżenie dla nowego polskiego rządu, który jak najszybciej powinien zacząć rozmawiać z rybakami o problemie Bałtyku Wschodniego. Jeżeli rozmów nie będzie, może dojść do blokady portów - dodał Wysoczański.

Rybacy bez poparcia rządu
Minister rolnictwa Marek Sawicki pytany przez TVN24 o protest rybaków, odpowiedział, że to dobrze, że rybacy przypominają o problemie. Można jednak odnieść wrażenie, że nie maja już takiego poparcia, jakiego udzielał im rząd Jarosława Kaczyńskiego. - Niepotrzebnie wyszło pozwolenie na całkowite nierespektowanie prawa – mówił wczoraj TVN24 nowy minister rolnictwa. Jego zdaniem, polscy rybacy muszą przestrzegać unijnych reguł gry tak jak wszyscy, a o wysokości kwot można oczywiście dyskutować. - Manifestacja zwraca uwagę na problem, który niewątpliwie istnieje. Ale niepotrzebnie zbyt mocno podgrzewa się atmosferę - mówił Sawicki. - To, że nie ma jasności co do wielkości połowów, nie tylko w Polsce, ale i w UE, to jest fakt niekwestionowany. Ale nie możemy tego publicznie ciągle podnosić i na to się skarżyć. Rybacy muszą zacząć wymagać od siebie. Niepotrzebnie poszły sygnały z poprzedniego rządu o pozwoleniu na całkowite nierespektowanie prawa - ocenił.

Zakaz łowów do końca roku
Problem Bałtyku Wschodniego (na wschód od 15. południka przebiegającego przez miejscowość Trzęsacz w woj. zachodniopomorskim) związany jest z wydanym w lipcu przez KE zakazem połowów dorsza na tym akwenie przez polskich rybaków. Zakaz wszedł w życie 16 września po zakończeniu trzymiesięcznego okresu ochronnego na dorsza i ma obowiązywać do końca 2007 roku.

KE wydała zakaz, opierając się na wynikach przeprowadzonej na początku br. przez unijnych inspektorów kontroli polskich portów dorszowych. Z kontroli wynika, że już w I kwartale polscy rybacy trzykrotnie przekroczyli przyznany nam na ten rok limit połowowy 10,8 tys. ton dorsza.

Polski rząd skarży KE, a Komisja Polskę
Na początku października polski rząd zaskarżył rozporządzenie KE do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Natomiast pod koniec października KE otworzyła przeciwko Polsce postępowanie za łamanie zakazu połowów dorsza na Bałtyku Wschodnim (chodzi o 40 ujawnionych przez polskich i unijnych kontrolerów przypadków złamania zakazu przez rybaków, którzy złowili nieco ponad 15 ton dorsza z Bałtyku Wschodniego).

Pierwszym krokiem w ramach tej procedury było wysłanie przez KE listu, formalnie określonego jako "wezwanie do usunięcia uchybienia." Odpowiedź na to pismo Ministerstwo Rolnictwa, w którego gestii po likwidacji resortu gospodarki morskiej znalazło się rybołówstwo, wysłało do Brukseli w ubiegły piątek.

mpj

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane