• rozwiń
    • WIG20 2184.35 -0.19%
    • WIG30 2509.19 -0.32%
    • WIG 56561.79 -0.18%
    • sWIG80 11621.76 -0.27%
    • mWIG40 3894.19 -0.62%

Ostatnia aktualizacja: 2019-05-17 17:15

Dostosuj

Rusza pomoc dla Europy Wschodniej

Wobec rosnących obaw o kondycję gospodarczą Europy Środkowo-Wschodniej, międzynarodowe instytucje finansowe ruszają na pomoc. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, Europejski Bank Inwestycyjny i Bank Światowy zamierzają przeznaczyć 24,5 mld euro na pomoc dla banków i wzmocnienie akcji kredytowej w gospodarkach regionu.

- Pracujemy nad praktycznymi, skutecznymi i dostosowanymi czasowo sposobami walki z kryzysem we wschodniej Europie. Działamy, bo jesteśmy w sposób szczególny odpowiedzialni za region i dlatego, bo ma to ekonomiczny sens. Przez wiele lat rosnąca integracja Europy była źródłem dobrobytu i wzajemnych korzyści i nie możemy obecnie pozwolić, aby to się zmieniło – powiedział szef EBOR Thomas Mirow.

Miliardy na ratunek

W ramach dwuletniego planu EBOR przeznaczy 6 mld euro na pomoc sektorowi finansowemu w formie inwestycji w akcje i papiery dłużne. EBI przeznaczy 11 mld euro w formie pożyczek dla małych i średnich przedsiębiorstw z centralnej, wschodniej i południowej Europy, z czego 5,7 mld EUR jest dostępne już teraz. Bank Światowy przeznaczy 7,5 mld euro. Autorzy pakietu zapowiadają też współpracę z zachodnimi bankami - mają je namawiać do udzielania wsparcia swoim oddziałom w regionie.

W ostatnich miesiącach o pomoc do Międzynarodowego Funduszu Walutowego zgłosiły się m.in. rządy Węgier, Ukrainy i Łotwy. Premier Węgier Ferenc Gyurcsany zapowiedział, że na nieformalnym unijnym szczycie 1 marca zwróci się o pomoc dla regionu w wysokości 230 mld dolarów.

Kraje Europy Zachodniej obawiają się coraz bardziej, że destabilizacja sytuacji gospodarczej na Wschodzie pogłębi jeszcze bardziej obecną recesją.

Prawie jak prymus

Władze instytucji, które ruszają z pomocą, nie cały region oceniają jako potrzebujący pomocy. Prezes Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju Thomas Mirow powiedział w wywiadzie dla piątkowego "Le Figaro", że jego zdaniem Polska daje sobie radę z kryzysem w sektorze bankowym lepiej niż jej sąsiedzi Europy Wschodniej. Zdaniem prezesa EBOR, istnieje tam obecnie realne ryzyko upadłości banków. W opinii Mirowa, zapotrzebowanie wszystkich państw regionu na pomoc może sięgać, w wypadku rozwinięcia się najgorszego scenariusza, nawet 350 mld dolarów.

Zdaniem Mirowa, by nie doprowadzić do pogorszenia się sytuacji w bankach, "trzeba narzucić im bardziej ostrożne relacje między kapitałem własnym a zadłużeniem". - Polska robi to i wychodzi na tym lepiej od swoich sąsiadów. To lekcja wyciągnięta z ostatniego kryzysu bankowego w 1990 roku - podkreślił Mirow.

Zasłużyć na euro

Jego zdaniem, nie należy przyspieszać wejścia krajów Europy Wschodniej do strefy euro ani łagodzić kryteriów przyjęcia przez nie wspólnej waluty. - Nie trzeba nic zmieniać w kryteriach wejścia do strefy euro, gdyż mogłoby się to odbić na samym euro. Ale potrzebny jest bardziej jasny kalendarz wejścia tych krajów - zaznaczył Mirow. - Większość państw Europy Środkowej, zwłaszcza Czechy i Polska, utrzymują swoje finanse publiczne w porządku, mają nieduży deficyt budżetowy i mniejszy dług publiczny niż wiele krajów strefy euro -zauważył prezes EBOR.

mkg/mlas

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane