• rozwiń

"Rozmowy z Ukrainą są niemożliwe"

"Rozmowy z Ukrainą są niemożliwe"
Foto: PAP/EPA Foto: Wiceszef Gazpromu Aleksandr Miedwiediew w Pradze rozmawiał o konflikcie gazowym Rosji z Ukrainą

Wiceprezes Gazpromu Aleksandr Miedwiediew nie pozostawia wątpliwości, że Rosjanie nie chcą dłużej rozmawiać z Ukrainą o sprawie gazu. Winę za to ma ponosić, według Miedwiediewa, tylko i wyłącznie Kijów.

- Nie jesteśmy w stanie wznowić negocjacji w sprawie gazu, ponieważ ze strony ukraińskiej nie było właściwych odpowiedzi - mówił wiceszef Gazpromu podczas wizyty w Czechach. Rosjanie nie ujawniają szczegółów wizyty. Wiadomo jednak, że Miedwiediew rozważa także podróż do Londynu, Paryża, Wiednia, Brukseli i Berlina.

- Rosja była gotowa do wypełnienia swoich zobowiązań wobec UE, i wykorzystania wszystkich środków, by Ukraina nadal była krajem tranzytowym - przekonywał Czechów Miedwiediew.

"Ukraińcy kradną"

Jednocześnie oskarżył Ukrainę o kradzież 35 mln m sześć. gazu dziennie, który ma być wysyłany tranzytem do państw UE i zażądał zapłaty za surowiec, jak i wyrównania zaległości. - Cały pobrany nielegalnie gaz powinien być opłacony przez Ukraińców, a także i inne zaległości - podkreślił.

Rozmowy w Pradze

W piątek wieczorem czeskie przewodnictwo w UE zaapelowało do Rosji i Ukrainy o "natychmiastowe podjęcie pełnych dostaw gazu do krajów członkowskich UE", po skonstatowaniu zmniejszenia dostaw w Polsce i na Węgrzech. Zmniejszone też zostały dostawy do Rumunii.

Także w piętek premier Czech Mirek Topolanek spotkał się z podróżującą po unijnych stolicach delegacją ukraińską, na czele której stanął minister ds. paliw i energetyki Jurij Prodan.

Zmniejszone dostawy do Polski

Komisja Europejska w oddzielnym komunikacie przyznała, że są "nieprawidłowości"

w dostawach gazu do Polski i Węgier gazociągami biegnącymi przez Ukrainę. Podała, że z informacji polskiego operatora sieci przesyłowych Gaz-System wynika, iż dostawy gazu z Ukrainy są o 6 proc. mniejsze niż wynika z kontraktu. Jednocześnie jednak zwiększone zostały dostawy rosyjskiego gazu do Polski przez Białoruś.

Bułgaria ma mniejsze ciśnienie

Na zmniejszone dostawy gazu narzeka też Bułgaria. - Ciśnienie w rurociągu spadło i od soboty rana otrzymujemy mniej gazu - powiedział szef operatora gazowego Bulgargaz Dimitar Gogow.

Odmówił podania jaką ilość gazu Bułgaria importuje z Rosji, ale wiadomo, że import ten zabezpiecza 90 procent zużycia gazu w Bułgarii, które sięga ok. 11 mln m3 dziennie. Gogow podkreślił, że spadek ciśnienia w gazociągu dotknął też tranzyt surowca przez Bułgarię do Turcji,

Grecji i Macedonii.

- Na razie skutki zmniejszenia dostaw nie dotknęły bułgarskich konsumentów. Lecz jeśli będziemy dostawać mniej na dobę niż 6-6,5 mln m sześć. gazu, nie będziemy w stanie pokryć zapotrzebowania i będziemy musieli wprowadzić ograniczenia - dodał.

"Warunki Rosji są nie do przyjęcia"

Gazprom wstrzymał dostawy gazu na Ukrainę 1 stycznia, ponieważ nie podpisano kontraktu na dostawy surowca w 2009 roku. Kijów i Moskwa spierają się o cenę paliwa i opłatę za jego tranzyt przez terytorium Ukrainy. W środę Gazprom zaproponował Ukrainie dostawy gazu w cenie 250 dolarów za 1000 metrów sześciennych, bez podniesienia taryf tranzytowych, jakie pobiera Kijów (1,7 dolara za 1000 metrów sześciennych transportowanych przez 100 km). Ukraina uznała te warunki za nie do przyjęcia.

eko/mtom/mlas

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane